Witam,
Wpadła mi w ręce konsola jak w opisie - GLK-2004.
Oczywiście bez zasilacza. Udało mi się dobrać zasilacz na 9V, ale nie pomyślałem, żeby sprawdzić polaryzację...
Także poszedł lekki dym z konsolki. Na pierwszy rzut oka, tylko jeden rezystor wygląda na uszkodzony. Nie ma na nim zwarcia całkowitego, na wlutowanym miernik pokazuje 10,25 Ohm.
I tutaj pojawia się pytanie - czy ktoś zna wartość rezystora R1? Choćby orientacyjnie? Niestety ten "trochę" zmienił kolor i nie ma opcji odczytać wartości.
Co ciekawe, konsola działa. Tzn. po zmianie polaryzacji zasilacza na prawidłową, konsola dała znaki życia, uruchomiła się. Włożyłem pierwszą lepszą grę i ją uruchamia, ale nie działa żaden port kontrolera. Same kontrolery sprawdziłem miernikiem i kable nie są przerwane (od wtyczki do pól lutowniczych). Ewentualnie czy ktoś miał podobny problem z padami? Czy to może być problem po stronie rezystora, czy coś jeszcze?