Zawiercie - Miasteczko, a raczej Wiocha jak Sqrwysyn... Fala negatywnej energii, miasto na tyle głupie że szok.
Niegdyś należało do III Rzeszy, leżące na Wyżynie, krakowsko-Częstochowskiej czy jakoś tak, na Syfiastej Rzece Warta.
Miejsce to nie zawsze miło wspominam, Każdy ponad każdym, Bezrobocie jest wysokie, co możecie przeczytać na Nonsensopedii, ale jak wiadomo, PsychoFani HKS Ruchu Chorzów, Dzielnice, które niby są "Pr0 el0 Yoł GanKsta", a solówy wyglądają 1 vs. 5, Policja pozwala chodzić Ułomnym psychicznie z nożem na 20 cm. Ogólnie...
Na moim osiedlu niegdyś było, że jak "Jesteś z Przyjaźni masz Szacun". No u mnie na osiedlu tak jest, nie ma za to takiego dresiarstwa, za to jest dużo osób co Handlują, albo palą towar. Ogólnie poznasz ciekawe osoby, Buractwo też mile widziane.
Panienki - tak, same Kuur*wy, które za drobną prowizja robią Szuflade z nóg, są tez niektóre fajne, normalne, co chcą cos osiągnąć w Życiu. Są "Osiedlowe Pienkośći, ze zgryzem jak królik", Koleżanki, lecz ostatnio tylko kończy się na "Cześć, Cześć" itp.
Zawiercie słynie najbardziej z Huty "Zawiercie" i byłej, rozdupconej przez Mirka Mazura - byłego prezydenta zakładu "Przędzalnia Bawełniana Przyjaźń" - Skąd też wzięła się nazwa mojego Osiedla.
Niegdyś - Spokojne miasto, Dobry zarobek, Teraz - Chu*nia z grzybem o smaku pustki.