Heh, moją piękną chwilą było, jak w czwartej klasie podstawówki (ja i moi kumple nie mieliśmy internetu) wymieniłem się z kolegą: on dał mi grę z Kunio (tą olimpiadę, co jest 5 konkurencji, bieganie, pływanie, skoki o tyczce po dachach... najmocniej przepraszam ale za chiny nie moge zapamiętać tych nazw) a ja mu dałem pirackie GTA Vice City. Nie miałem internetu, nie miałem o nim bladego pojęcia xD, to myślałem: "ocyganił mnie, fajną grę mu oddałem" No oczywiście teraz myślę inaczej ;p