U mnie wszyscy w domu grali w Pegasusa. Mój tata raczej we wszystko, ale najbardziej lubił Adventure Island 2 i 3 (był pierwszym w rodzinie, który to przeszedł

, Mario i Pinballa, były również takie gry, w które lubił grać tylko ze mną, na przykład Contra, Silk Worm, Tanki, Ice Climber. Ostatnio po długiej przerwie w graniu wziął do ręki pada i próbował swoich sił w Adventure Island 3, przegrał w czwartym levelu, wkurzył się i stwierdził, że nie umie już grać

.
Moja mama zarywała nocki grając w Tetrisa i Dr Mario. Teraz nie gra, czeka aż zdobędę te dwie gry z powrotem, bo niestety już ich nie mam

Za to moja babcia ostro pocinała w Dr Mario oraz Tanki - w tą ostatnią potrafiła grać całą noc. Razem z babcią nierzadko przekraczałyśmy setny level - zawsze jedna pilnowała orła (babcia), a druga jeździła po całej planszy, eliminując przeciwników i zbierając nagrody (ja). Najwięcej się działo, jak przyjeżdżała do nas druga babcia - wtedy obie siadały przed telewizorem i grały w czołgi. Nigdy nie zapomnę, jak jedna krzyczała do drugiej: "Uważaj, bo zabijesz orła!", "O, zobacz, tam jest pistolet!" lub "Gdzie tam jedziesz, zobacz, tutaj jeden się do orzełka pcha!"

Gdy zakupiłam nowego Pegasusa, babcia cieszyła się chyba jeszcze bardziej niż ja. Do teraz czasem słyszę w nocy melodyjkę z Tanków

.