widzę że nie będę się wyróżniać

Z tatą grałam zawsze w Mario, ale później, gdy został jeden joystick, to jeden poziom ja, a kolejny on. i tak na zmianę

Razem graliśmy też w tank. Zarywaliśmy nawet noce, i nieee, nie było opcji żeby robić, jak on to mówił "metalowego orzełka". Jak już, to gramy sprawiedliwie

. Szczegół że więcej przegrywałam niż wygrywałam, ale pocieszałam się tym, że w towarzystwie ZAWSZE wygrywałam

.
Kiedy był zdenerwowany, pocinał sobie w tetrisa. Mówił że to go odstresowuje, ale dla pewności, nie wchodziliśmy do pokoju gdy w to grał

.
Kilka razy się zdarzyło, że w niedzielne popołudnie grali sobie w kaczki. Mama była lepsza, a tata chciał się rewanżować

Mama lubiła grać w Dizzy - The Adventurer. Nie wiem co widziała w tej grze, irytuje mnie ona tym że max. można było brać 3 przedmioty i ciężko było stwierdzić które są niezbędne

W chwilach międzyobiadowych <kilka razy ją na tym przyłapałam> grała w Toma & Jerrego

.
Nie pamiętam w jakie jeszcze gry grali, w każdym razie, gdy podsuwało im się gierkę mówiąc "chcesz?" oni odpowiadali "jestem za stary/a na takie gierki. ALE DAJ!"
