10.12.2018, 12:13:43 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Zapraszamy do rejestracji na forum wszystkich fanów Pegasusa!
 
   Strona główna   Help Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: Ikari Warriors 3: The Rescue  (Przeczytany 996 razy)
VertekS
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 181



Zobacz profil
« : 27.11.2017, 20:31:33 »


Każda kolejna część serii gier powinna być coraz lepsza i Ikari Warriors 3 spełnia to kryterium, będąc solidnym beat 'em upem. Sposób przedstawienia (banalnej) fabuły w tej grze jest możliwie najwyższy na możliwości NES / Famicom - historia opowiadana jest poprzez cutscenki bez dopowiadania przez ściany dialogów tego, czego nie potrafiła przedstawić grafika - ta nie jest też jednoznaczna i grający wręcz jest zachęcany do nadinterpretacji. Podczas rozgrywki trend imponowania wyglądem jest podtrzymany - plansze po których porusza się nasz "rambo" mają urozmaicone środowisko; gracz przebija się przez dżunglę, później wchodzi do wody, a wychodząc z niej wkracza do jednego z budynków wrogów.


Niby "typów" wrogów jest wiele, ale duża część z nich ma tylko alternatywny wygląd - i tak większość czasu walczy się z równymi sobie, bijącymi wręcz. Ta podgrupa jednak jest najliczniej reprezentowana: jedni padają na strzała między oczy, innych trzeba klepać dłuuużej; jedni od razu prą do gracza najkrótszą drogą, inni czekają aż się do nich podejdzie, a wtedy najpierw obiegają sterowaną przez nas postać po to, żeby następnie sprzedać kosę w plecy. Zaskoczyło mnie to, że tutaj niezwykle trudno lecieć na złamanie karku - najlepiej kroczek po kroczku, spokojnie prowokować przeciwników tak, aby walczyć wyłącznie jeden na jeden. Gra ma związane z walką wręcz problemy, jest ona istną loterią; czasami udaje się bić naraz dwóch czy nawet trzech wrogów, żeby za chwilę pojedynczy żołnierz zadał kilka ciosów i wszystkie trafiły w nas, a my go nie trafimy w ogóle bo go nie sięgamy (?!) albo był po prostu szybszy bo wstąpił w niego duch Bruce'a Lee - wtedy najlepiej za wszelką cenę próbować się odsunąć, przesuwając się w inne miejsce przeciwnik często traci swoje umiejętności (żyła wodna czy inne bioprądy tak działają?).


System power-upów w tym tytule to fikcja - JEDYNYM prawdziwie użytecznym jest uzupełnienie zdrowia (no dobra są dwa życia w jednym z etapów, więc nie do końca jedynym), karabin - kończy się po kilku strzałach, granaty - najczęściej wyrzuca się od razu po zebraniu bo są podpięte pod ten sam przycisk co uderzanie piąchą, czyli najprostsze i najlepsze rozwiązanie na wrogów - RAZ udało mi się kogokolwiek zabić (trafić?) tym "niewypałem"..., są jeszcze diamenty w etapie podwodnym, które dają 1000 punktów (wow...) czyli tak naprawdę nic.
Utwory w tej grze wpisują się w kanon brzmienia gier wojskowych na tej platformie - pierwsze moje skojarzenie to Contra, nie ma utworu w którym "instrumentem" przewodzącym nie była "gitara", rytm wystukuje samplowana perkusja, w skrócie: lubię, takie kawałki pompują adrenalinę podczas rozgrywki.
Zapisane
Pegasus Gry - forum Pegasusa i gier na Pegasusa
« : 27.11.2017, 20:31:33 »

 Zapisane
Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2007, Simple Machines
Sitemap
pegasus