16.10.2018, 10:54:59 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Zapraszamy do rejestracji na forum wszystkich fanów Pegasusa!
 
   Strona główna   Help Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: Ghosts 'n Goblins [NES]  (Przeczytany 1265 razy)
UczeńCzarnoksiężnika
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 179



Zobacz profil
« : 16.11.2017, 20:25:23 »



Długo się zbierałem, bo chciałem napisać wyważoną recenzję. Wyważoną czyli sprawiedliwą, rzetelną od A do Z. Wyważoną czyli taką, po przeczytaniu której każdy z nas będzie wiedział co to za gra, jakie ma zalety, jakie wady i na podstawie tego samemu wysnuje wnioski czy warto brać GnG do ręki ... no ale się nie da. Minęły dwa miesiące, a ja nadal nie jestem w stanie powiedzieć nic więcej niż "O JA P....". Także ode mnie słów kilka, oto Ghosts and Goblins widziane oczami UczniaCzarnoksiężnika.

Zacznijmy od zalet:
Grafika jest znośna i mamy nieograniczone kontynuacje (w wersji "anglojęzycznej").



Cała reszta:
Muzyka - tragedia. Charakterystyczna, z początku ciekawa, łatwo zapada w pamięć. Po piętnastu minutach zaczynasz ją wesoło nucić, ale już po trzydziestu marzysz tylko żeby głosy w głowie ustały. Wyciszasz więc telewizor, ale to nie pomaga. Ratunkiem okazuje się youtube i głośniki. I to polecam każdemu, kto podejmie wyzwanie przejścia Ghosts and Goblins. Wciśnijcie na pilocie przekreślony telewizor i słuchajcie własnej składanki. Mówiłem już, że zapada w pamięć ? Zapada. Nawet teraz ją słyszę.

Plansze - bezpłciowe. To już pewnie wiedza powszechna, że do przejścia mamy dwanaście plansz, a tak na prawdę sześć zdublowanych. Co więcej można o nich powiedzieć ? Są bardzo krótkie i to dosłownie. Gdyby nie przeciwnicy, przejście od startu do mety zajęłoby nie więcej niż pięć minut. Nohoho, krótkie ale intensywne co ? Nie, krótkie i wk..ące. Na każdej, prócz ostatniej, mamy jeden "czekpojnt" w połowie. I nie jest to ułatwienie dane nam przez programistów, a raczej jeden z elementów, które umożliwiają ukończenie gry. To takie samo "ułatwienie" jak to, że nasz bohater potrafi skakać. Poza tym, na planszach nie znajdziemy niczego ciekawego: drabiny, platformy, więcej drabin, więcej platform, czasami ruszających. Tyle.

Przeciwnicy - losowi. Nie jest ich wiele, a połowa nie stanowi większego zagrożenia. Najgorsze są trzy typy:
1 - Słynne losowo szarżujące czerwone diabły. Niemal gwarantowane, że trafią Cię chociaż raz.
2 - Srające na niebiesko, losowo błąkające się po planszy ogry. Gdy już myślisz, że sobie poszedł i zaczynasz się wspinać po drabinie, okazuje się że nagle wraca. Nieraz myślałem, że znalazłem na nie sposób, tylko po to aby dwie sekundy później przekonać się jak bardzo się myliłem. Jedyne co możesz zrobić, to łazić na boki i czekać.
3 - Parówy. Cholerne parówy. To one są Twoim NAJGORSZYM przeciwnikiem. Nie bossowie, nie diabły, ogry, kruki, zombie, nie. Te sk..syńskie parówki. Pojawiają się w najmniej oczekiwanym momencie i przy dobrych wiatrach potrafią Cię ścigać przez połowę planszy. Podczas drugiego przechodzenia, gdy poziom trudności gry wzrasta (bardziej), potrafią się pojawiać idealnie w Tobie. I nic, NIC nie jesteś w stanie zrobić. Nie pomaga tu zwinność kota, refleks kobry czy wieloletnie treningi pod okiem Stevena Seagala. Nic Ci nie pomoże. Musisz po prostu liczyć na to, że akurat za tym podejściem żaden hot dog się w Ciebie nie właduje.

Artur - drewno. Sterowanie Arturem przypomina manewrowanie tankowcem. Jest sztywny i absolutnie nie czujesz nad nim kontroli. Największą wadą jest to, że nie możemy sterować torem naszego lotu. To jak w Castlevanii, gdy wcisnąłeś A możesz już się tylko modlić, że nie popełniłeś błędu. Nie pomaga nam również to, że nasza postać ma mizerną ilość punktów życia. Konkretnie dwa, a są momenty (jak w dwunastej planszy), w których już jedno trafienie redukuje Twoje dalsze szanse do zera.

Uzbrojenie - brak. Wyboru broni po prostu nie ma. Spośród całej dostępnej palety, liczy się tylko jedna. Cała reszta jest bez-u-ży-tecz-na. Lanca strzela zbyt wolno, topór doskonale omija swoje cele, a ogień ...

Podsumowując.
Nie jestem w stanie powiedzieć niczego pozytywnego na temat Ghosts and Goblins, może poza dwiema rzeczami. Cieszę się, że już nigdy nie będę musiał go przechodzić i to, że powstały całkiem fajne kolejne części. Z gry nie czerpie się absolutnie żadnej przyjemności, a jedyne co otrzymujesz w zamian za poświęcony czas to solidna dawka frustracji. Poziom trudności wynika wyłącznie z losowości zdarzeń oraz upośledzonego sterowania, a gdy zginiesz możesz być niemal pewien, że to nie z Twojej winy. Całość jest bardzo monotonna, a przed wciśnięciem przycisku RESET powstrzymują Cię tylko nielimitowane "continue". Tej gry najzwyczajniej nie da się wytrenować. Możesz grać godzinami i nie ruszyć z miejsca. GnG przejdziesz wtedy, gdy wszystko ułoży się idealnie: Pluton będzie w jednej linii z Marsem i Saturnem, trafisz na idealną kombinację przeciwników, po drodze nic na Ciebie nie wyskoczy i do tego samemu nie popełnisz błędu. Wtedy, WTEDY jest szansa. Co więc skłania ludzi do podejmowania prób przejścia tej gry ? Nie wiem, chyba tylko to by móc być w stanie powiedzieć "Przeszedłem Ghosts and Goblins". Tyle ode mnie, nie polecam.


     iiiiiiiiiiłłłuuuuuuiiiiiiii
Zapisane

Zniszczył siedem czołgów, a ósmy porwał.
Pegasus Gry - forum Pegasusa i gier na Pegasusa
« : 16.11.2017, 20:25:23 »

 Zapisane
machbed
Moderator Globalny
Stały bywalec PG
*****
Wiadomości: 2102


Jeżeli jest sprawa, kontakt na PW.


Zobacz profil
« Odpowiedz #1 : 16.11.2017, 22:02:22 »

Ciekawy opis, nieciekawej gry. Sam się dziwię, że się zmusiliście do przejścia tego czegoś. Napisz w wolnym czasie recenzję twojej dawnej ulubionej giery - Ninja Gaiden, chętnie poczytamy.
Zapisane

Popełniając setki błędów, okazujesz swoje niechlujstwo, brak zaangażowania w to, co robisz i brak szacunku dla osoby, która ma to czytać.
VertekS
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 170



Zobacz profil
« Odpowiedz #2 : 17.11.2017, 08:10:21 »

Co do lokacji to cmentarz mi się podoba, gra dobrze się zaczyna, jest tam niezły klimat - zombiaki wstają z grobów, ptaszory siedzące na nagrobkach. Ten czerwony diabeł jest dla mnie generalnie nie do przejścia. Dalej nie przeszedłem, to nie mogę się wypowiedzieć na temat następnych plansz... chociaż nie, raz byłem w drugiej planszy, bo tak jakoś szczęśliwie się wszystko zadziało tak jak piszesz Uczniu.
Odniosłem wrażenie, że Artur oprócz tego że po skoku leci jak kłoda, to jeszcze ma "rwany" chód. Nie wiem jak to dokładniej opisać, bo grałem jakiś czas temu i nie pamiętam szczegółów, ale wiem że ta zwalona responsywność mnie drażniła. Może odnosiłem takie wrażenie, bo postać jest dziwnie animowana? Nie wiem.
Mnie na szczęście nic nie podtrzymywało przed zakończeniem przygody z tą grą, bo grałem w wersje japońską, a tutaj nie tyle co nie ma continue, to jest na to tajna kombinacja klawiszy. Są gry, które nawet bez tych kontynuacji zachęcają do ponownego zmierzenia się z nimi, ale Ghost 'n Goblins do nich nie należy. Dlaczego? Ano ja miałem wrażenie, że gra nie ma już nic ciekawego do zaoferowania i z tego powodu musi się kryć za absurdalnym poziomem trudności.

Ciekawy opis, nieciekawej gry. Sam się dziwię, że się zmusiliście do przejścia tego czegoś. Napisz w wolnym czasie recenzję twojej dawnej ulubionej giery - Ninja Gaiden, chętnie poczytamy.
Nie tyle opis ciekawy, co styl pisany UczniaCzarnoksiężnika - lubię czytać jak opisuję gry w wątku "Co przeszedłem...", bo często poleci tam doskonała puentująca uwaga. Dołączam się do prośby o więcej recenzji.
Zapisane
Doolo
Stały bywalec PG
*****
Wiadomości: 342



Zobacz profil
« Odpowiedz #3 : 17.11.2017, 19:21:52 »

Świetny opis, uśmiałem się:D Nie wiem o co Ci chodzi z rzetelnością. Przecież napisałeś wszystko dokładnie tak jak jest w grze Chichot UczeńCzarnoksiężnika forumowym Maxem Kolonko - mówi jak jest!
Zapisane

DH
Gość
« Odpowiedz #4 : 18.11.2017, 16:05:07 »

fajny opis mnie się ta gra akurat bardzo podoba
Zapisane
UczeńCzarnoksiężnika
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 179



Zobacz profil
« Odpowiedz #5 : 20.11.2017, 18:59:28 »

 Chichot spoko, że się podobało

mnie się ta gra akurat bardzo podoba
Spoko, każdy lubi co innego. Ja na przykład, z jakiś niewyjaśnionych przyczyn, lubię czasem zagrać w Back to the Future II&III. I tak, ja to powiedziałem i tak, wiem co to za gra Chichot

Co do lokacji to cmentarz mi się podoba, gra dobrze się zaczyna, jest tam niezły klimat - zombiaki wstają z grobów, ptaszory siedzące na nagrobkach. [...]
Odniosłem wrażenie, że Artur oprócz tego że po skoku leci jak kłoda, to jeszcze ma "rwany" chód. Nie wiem jak to dokładniej opisać, bo grałem jakiś czas temu i nie pamiętam szczegółów, ale wiem że ta zwalona responsywność mnie drażniła. Może odnosiłem takie wrażenie, bo postać jest dziwnie animowana?
Tak, pierwsza plansza na cmentarzu wygląda ok. Na tyle ok, że ją nawet powielili w kolejnych częściach. Co do dziwnego chodu to chciałem o tym napisać, ale już nie pamiętałem czy faktycznie tak było czy to może tylko mój zdemenciały mózg dodaje sobie rzeczy które nie miały miejsca. Ze sterowania na pewno wnerwiające jest jeszcze to, że Artur podczas wchodzenia lub schodzenia z drabiny potrafi się zaciąć. Wiele razy tak straciłem życie. Chodzi o moment, w którym dotyka już ziemi. Zetknięcie z gruntem jest dla Artura takim przeżyciem, że aż musi przystanąć i napisać wiersz.
Zapisane

Zniszczył siedem czołgów, a ósmy porwał.
Mcin
Twój Moderator
Moderator Globalny
Stały bywalec PG
*****
Wiadomości: 2785



Zobacz profil
« Odpowiedz #6 : 20.11.2017, 21:33:32 »

W Ghost and Goblins lubiłem pograć na łemulatorze, tak chwilkę dla relaksu... ale nigdy dalej niż do 3 poziomu nie doszedłem.To jak z niezdrowym zarciem, od święta, w małych ilościach, warto, byle się nie przyzwyczajać.
Chichot spoko, że się podobało

mnie się ta gra akurat bardzo podoba
Spoko, każdy lubi co innego. Ja na przykład, z jakiś niewyjaśnionych przyczyn, lubię czasem zagrać w Back to the Future II&III. I tak, ja to powiedziałem i tak, wiem co to za gra Chichot

Ja z takich brudnych zabawek miałem Elevator Action - silny sentyment ciągnął mnie do tej pokracznej produkcji :>
Zapisane
Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2007, Simple Machines
Sitemap
pegasus