18.12.2018, 17:46:52 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Zapraszamy do rejestracji na forum wszystkich fanów Pegasusa!
 
   Strona główna   Help Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2 3 4 5 6 ... 8
  Drukuj  
Autor Wątek: Wspomnienia  (Przeczytany 34657 razy)
michal_93
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 6


Zobacz profil
« : 30.08.2008, 00:41:25 »

Jakie macie wspomnienia dotyczące konsoli?
Ja np.:
1.Kiedyś, w 1, czy 2 klasie podstawówki kolega do mnie przychodził i graliśmy na mojej konsoli, a z uwagi, że wtedy miałem akurat 1 joystick, to kolega prawie cały czas grał. Do tego jeszcze zbawne jest to, że mówił na pegazusa, że to PlayStation:).
2.W czasach mojej 1 konsoli, którą kupiła mi babcia miałem też taką sytuację, że "dyskietka" dołączona do zestawu została pożyczona przez moją mamę, dla jej koleżanki, bo mieli oni też wtedy pegazusa. A z uwagi, że od tej "pani" pożyczone żeczy baardzo rzadko wracają, to i tym razem było tak samo. Miałem tam takie super gierki, ale już w nie nie zagrałem. Bardzo się wtedy wkurzyłem, płakałem, ale potem chciałem już pójść do niej, powiedzieć, żeby mi oddała ten "dysk", albo chociaż pieniądze, ale dostałem tylko jakąś zużytą dyskietkę, a ona uznała, że to było w pożądku.
3.W 6 kl. podstawówki(parę lat temu) w naszej klasie nastała jakaś taka moda, na wymianianie się grami(tj. Pożyczanie...).Już nawet sobie gier na PC przez pół roku nie pożyczaliśmy, tylko na pegazusy. Na niemal każdej przerwie gadaliśmy o konsolach, o naszych wynikach...Chwaliliśmy się wynikami z jakiejs Olimpiady(taka gra jest). Nawet na informatyce temat był wciąż ten sam...
Skończyła się podstawówka, skończyły się pegazusy...
A wy jakie macie takie "Mocne" Wspomnienia?
Zapisane
Pegasus Gry - forum Pegasusa i gier na Pegasusa
« : 30.08.2008, 00:41:25 »

 Zapisane
szasza31
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 177



Zobacz profil
« Odpowiedz #1 : 30.08.2008, 07:28:45 »

Długo pisać DuĹźy uśmiech

1. Pamiętam jak mój ojciec eździł wymieniać dyskietki do miasta (dajesz swoją gostkowi dopłacasz 5zł i dostajesz inną Uśmiech , na początku można było wymienić każdą a potem tylko te z okrągłymi kantami). Pamiętam jak się cieszyłem jak się dowiedziałem że jest nowa dyskietka...

2. Pożyczanie, wymienianie, sprzedawanie dyskietek z kumplami. Co chwile ktoś z kumpli dokupował dyskietki. Pamiętam też jak co chwile w 5-7 osób (czasem nawet węcej DuĹźy uśmiech ) pykaliśmy na pagazusie. (szła kolejka najpierw u mnie potem u jednego kumpla, drugiego itd.)

Więcej nie pamiętam ale jak sobie coś przypomnę to dopisze DuĹźy uśmiech
Zapisane

99% NIE normalnych ludzi czyta posty z rękoma na myszce. Nie odkładaj ręki: jest już za późno.



Kupię Złotą Czwórkę, Megamana
Rafal6659
Użytkownik
*
Wiadomości: 18


Zobacz profil
« Odpowiedz #2 : 30.08.2008, 08:37:29 »

Uuuua

1) Pamietam ze w bloku bylem "pegazus master :d " . Chodz byłem najmłodzszy (gram od 4 roku) ze wszystkich tych co grali na pegazusie widzialem jak przejsc,zabic wszystko co mieli na dyskietkach :] (ale sie przechwalam Smutny )

2)Zawsze gdy wracałem z zerowki (klasa 0) widizalem jak moje siostra miejsza gra w Alladyna i nie dawała sobie rady. Ja szybko sciagałem plecak i jej pomagałem Chichot

3) I niezapomniate przezucia jak przejdziesz trudna gre  Chichot
Zapisane
Valvadis
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 119


www.valvadis.startowy.com


Zobacz profil
« Odpowiedz #3 : 30.08.2008, 08:58:36 »

1) Zawsze jak mi się nudziło to odwiedzałem moje kuzynki, które miały najfajniejsze dyskietki na pegaza (złota piątka, back to the futur etc.), i nigdy nie zapomnę jak graliśmy w Mario na punkty Chichot zawsze wygrywała najmłodsza kuzynka Chichot

2) Miałem kolegę który był najlepszy w grach na pegazusa. Przychodziliśmy do niego popatrzeć jak przechodzi np. Battletoads, Big Nose... Razem z nim prawie ukończyłem Dizzi Chichot
Zapisane

Mcin
Twój Moderator
Moderator Globalny
Stały bywalec PG
*****
Wiadomości: 2794



Zobacz profil
« Odpowiedz #4 : 30.08.2008, 11:22:30 »

1)pamiętam jak z kolegami z ulicy graliśmy i jak JA odkrywałem metody przechodzenia bossów, np. 1i 3 boss w contrze +spiked car stojąc w miejscu. no i podniety przy każdym nowym lvl.

2) jak miałem 5 lat, patrzyłem jak brat i kolega grali w mickey mouse in numberland, żeby zobaczyć jak wygląda wiatrak. nie wytrzymał pęcherz(no co, mały byłem)

3)przyjechał do mnie przyszywany wujek z włoch. pierwse co zrobiłem to przez pół godziny opowiadałem mu o nowych grach.

4) w podstawówce mama sie na mnie wkurzyła i dała mi kare na miesiąc. ja po powrocie ze szkoły grałem, a jak ktoś wchodził szybko wyłączałem i składałem. dopóki kompa nie miałem robiłem tak z pegazusem i psx
Zapisane
jagodzia
Gość
« Odpowiedz #5 : 30.08.2008, 11:56:51 »

Ja pamiętam jak graliśmy całą paczką rodzinną u kuzynka na strychu w "Adventures in the Magic Kingdom", "batmana" i standardowo w mario. Nikt nie wiedział że jesteśmy w domu na strychu i wszyscy starsi nas szukali po całej wsi (Byłam wtedy na wacjach u Babuni) Jaja były wtedy gdy ja z kuznka zeszliśmy na dół się załatwić, wszyscy byli tacy prezarzeni, a mój kuzyn dostał nie zły okrzan od ciotki i mojej mamy hehe ;PP;PP
Zapisane
paula9410
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 100



Zobacz profil
« Odpowiedz #6 : 01.09.2008, 11:35:51 »

1) Jak miałam jakieś 5-6 lat, strasznie bałam się gry Wild Gunman czy jakoś tak(ta, w której facetowi spadały portki jak sie w niego strzeliło), parę razy się nawet poryczałam, to chyba przez głos tego ludzika, jak mówił "fire!" takim dziwnym głosem no i przez tą muzyczkę jak się w niego nie trafiło DuĹźy uśmiech Kiedyś siostra mi zrobiła terapię wstrząsową, musiałam siedzieć na tyłku i się na to gapić no i poskutkowało Chichot
2) Moja babcia strasznie lubiła grać w tetrisa. Pamiętam, że za każdym razem, jak chciała przesunać klocek, machała padem we wszystkich kierunkach Chichot
Zapisane
Staszker
Użytkownik
*
Wiadomości: 53



Zobacz profil
« Odpowiedz #7 : 01.09.2008, 19:23:51 »

Graliśmy z kolegą w Mario Bros na jego pegasusie. Mieliśmy wtedy tą grę w małym palcu. Przyszedł starszy brat kolegi i zaproponował mały turniej - kto dojdzie najdalej na jednym życiu. Z entuzjazmem przjęliśmy ten wspaniały pomysł. Brat kolegi strasznie się przechwalał że nie mamy szans i że on na pewno wygra. Chcieliśmy więc udrzec mu nosa (jak to się mówi). Zrobiliśmy więc losowanie kto będzie grał jako pierwszy. Padło na naszego przeciwnika. Aleśmy się uśmiali jak spultał się już w trzecim świecie. Chichot (My dochodziliśmy spokojnie na jednym życiu do 5 świata).

Przyszła moja kolej. Katastrofa !  angry  Zginąłem dosłownie parę kroków wcześniej niż on ! Szok Nie wiem jak to się stało.. Zagapiłem się i PECH (nie pamiętam już jak zginąłem). Byłem bardzo zły a on cieszył się jak nigdy i jeszcze mnie wyśmiał...

Jedyna nadzieja w moim koledze. Byłem pewny że sobie poradzi (grał lepiej odemnie cry).
Ale to co zobaczyłem w jego wykonaniu... Mało co zawału dostałem ! Wpadł do pierwszej dziury jaka pojawia się w grze !
Staliśmy jak wryci (kolega co grał siedział Uśmiech ) i nie mogliśmy uwierzyc w to co zobaczyliśmy (ekhm trwało to ze sekundę  DuĹźy uśmiech ). Jego brat zaczął się dusic ze śmiechu, zresztą ja też...tylko kolega był bardzo zły że tak się ośmieszył.

Mało tego...
Jego brat zaczął go przedżeźniac. Wiecie, jak wpada się do dziury to taka fajna muzyczka leci [tu tu, tututututututu tu tu]. Śmiał się z niego i nucił tą muzyczkę tak fajnie.  Chichot  A on się wkurzał bardzo na to i rzucał sie na niego dosłownie z pięściami !

A ja ?
Siedziałem w kącie i tak się śmiałem że aż beczałem. Chichot







Zapisane
lester
Użytkownik
*
Wiadomości: 13


Zobacz profil
« Odpowiedz #8 : 01.09.2008, 20:20:25 »

A ja mam gdzieś w domu dwa zeszyty zapełnione opisami każdej bramek z meczów jakie rozgrywaliśmy z kumplem w hokej Blades of Steel . Z reguły mistrzostwo zdobywał ten, który pierwszy wygrał 20 meczy. Pamiętam, że ta gra miała taki bug polegający na tym, ze przy strzale z ostrego kąta krążek często przelatywał przez bramkarza. Wprowadziliśmy więc limity odnośnie bramek możliwych do zdobycia w taki sposób. Podobne mistrzostwa rozgrywaliśmy też w ten baseball ze 168in1, Tetris, Arkanoid, Ice climber (tam się plansza przesuwała do góry, kto został na dole tego zabijało), kilka piłek nożnych i jeszcze wiele innych.
Zapisane
Teti
Użytkownik
*
Wiadomości: 79



Zobacz profil
« Odpowiedz #9 : 05.09.2008, 16:24:06 »

hmm ja właściwie nie miałam dużej styczniści z grami na konsole, bo miałam je niedługo, ale pamiętam że ciąglę grałam w Tom& Jerry i nie mogłam tego przejść. Jeszcze były Pokemony, w których często dochodziło do hazardu międzym mną a moimi kuzynami. Pamiętam też że gdy się denerwowałam rzucałam joustickiem lub klawiaturą o podłogę ,ale naszczęścien ic się nie działo. Lubiłam chodzić do kuzynó grać bo oni to mieli tych gier ful. Na rynku też zawsze można było dostać dyskiwtki... teraz już raczej nie sprzedają...

Ach i jeszcze pamiętam że moją ulubioną grą było MArio. Mogłam w to grać dnie i noce. Ciągle gdzien ie chodziłam tylko Mario. Teraz też lubię grać w wersję komputerową ale to już nie to samo..
Zapisane
Dziadu
Stały bywalec PG
*****
Wiadomości: 512


STARA GWARDIA to the death


Zobacz profil
« Odpowiedz #10 : 09.09.2008, 16:38:38 »

Ja pamiętam jak kupiłem pierwszego pegza od kuzyna (a właściwie mama bo ja to za mały na kieszonkowe jeszcze byłem Język ) to chyba z tydzień chodziłem taki szczęśliwy że zaczęli się o mnie martwić Chichot

Po stracie pierwszego pegza który niestety nie wytrzymał moich możliwości musiałem siedzieć jakiś czas na odwyku aż do zakupu nowego no jak już się to stało (były to akurat wakacje) siedziałem przed nim dniami i nocami aż chodziłem cały fioletowy i trzęsłem się z zimna chociaż że na dworze było +30 i ogólnie wyglądałem jak człowiek na kacu po 14 dniach picia szczerbaty w rezultacie spaliłem tym razem TV a mama zabrała mi pegza na jakiś czas

jak już byłem masterem w graniu w mario to wpadłem na pomysł że warto na tym zarabiać Język zakładałem się z kumplami że przejdę mario na 1 życiu w czasie poniżej 20 min, miało to tylko jeden minus - każdy kto założył się raz już więcej tego nie robił ale swoje i tak zarobiłem Cool
Zapisane

B@Q
Gość
« Odpowiedz #11 : 09.09.2008, 18:27:51 »

JA tylko pamiętam jak był u mnie kuzyn. To jak było póżno to mama nas zganiała z pegasusa, to wtedy wyłanczaliśmy telewizor a jak poszła to znowu włanczaliśmy i graliśmy...
Zapisane
PegazusMaster
Gość
« Odpowiedz #12 : 11.09.2008, 22:21:09 »

Kiedy pierwszy raz widziałem gry na pegazusa w telewizji leciały tegoż sprzętu reklamy, ale tak naprawdę nie wiedziałem do końca do czego to szare pudełko służy. Była pierwsza klasa podstawówki kiedy to kumpel pokazał mi gry na pegazusa. Raczej wolałem patrzeć na jego wyczyny. Na początku bałem się w ogóle grać (myślałem kurde. O co w tym chodzi !?), ale jak dostałem pegaza na komunię szał trwał przez jakieś 9 lat - czyli hardkorowe granie przeważnie na pegazusie. Potem zaczęły się czasy komputerów i emulacji w zasadzie jeszcze ciekawszej niż sam pegazus, bo zyskałem dostęp do wszystkich konsol i przede wszystkim wszystkich nesowych gier.
« Ostatnia zmiana: 12.09.2008, 03:15:00 wysłane przez PegazusMaster » Zapisane
ludek_cortex
Użytkownik
*
Wiadomości: 98



Zobacz profil
« Odpowiedz #13 : 12.09.2008, 07:54:37 »

Gdy dostałem pegazusa miałem 4 lata... wcześniej grałem tylko na czymś Ataryno2600 podobnym nawet bez wejścia na kart/kasetkę, więc skok jakości był dla mnie gigantyczny. Jedynym kartem jaki miałem było 168in1 (kto go nie miał....). Pierwszą włączoną grą było Super Mario Bros.... jenyś jak mi się ta gra spodobała... niestety tylko do drugiego levela umiałem z początku dojść...
Zapisane

Yellow
Stały bywalec PG
*****
Wiadomości: 552


I Love Anime :)))


Zobacz profil
« Odpowiedz #14 : 12.09.2008, 12:39:29 »

Ja pamietam przechodzenie dizzy ze zlotej 5... pol bloku glowkowalo... i 5 latki i 40 latki Uśmiech dobre to bylo w koncu jednka nie przeszlismy Smutny
Zapisane

Strony: [1] 2 3 4 5 6 ... 8
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2007, Simple Machines
Sitemap
pegasus