10.12.2018, 11:25:18 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Zapraszamy do rejestracji na forum wszystkich fanów Pegasusa!
 
   Strona główna   Help Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2
  Drukuj  
Autor Wątek: Ninja Gaiden aka Ninja Ryukeden  (Przeczytany 4964 razy)
Mcin
Twój Moderator
Moderator Globalny
Stały bywalec PG
*****
Wiadomości: 2793



Zobacz profil
« : 02.08.2010, 16:59:44 »

Ślepy jestem albo nie ma tematu o tej części, no to muszę zrobić Mrugnięcie Pierwszy NG, technologicznie gorsy od poprzedniczek, ale równie legendarny. Z pozoru prosta platformówka, atak mieczem, hopki plus bronie dodatkowe, A ruchy przeciwników niewyszukane. w praktyce konstrukcja poziomów sprawia, że nie można się od tej gry oderwać. Stopniowo rosnący, od błahostki do niemożliwości poziom trudności, ładna oprawa, klimat i filmiki. Te ostatnie maksymalnie wykorzystują możliwości graficzne NESa, i choć fabułę można uznać za dobrą tylko "jak na Pegasusa" to fajnie, że nie tylko ciachamy wrogów, a od opowieści mózg nie puchnie Mrugnięcie Do tego chyba na tym forum nie było osoby, która przeszła NG bez save'ów i cheatów... poza mną Chichot Zdecydowanie moja ulubiona część trylogii.
9/10
A co wy na to?
http://www.speedyshare.com/files/23631182/Ninja_Gaiden_en_.zip
Zapisane
Pegasus Gry - forum Pegasusa i gier na Pegasusa
« : 02.08.2010, 16:59:44 »

 Zapisane
Maxwell
Gość
« Odpowiedz #1 : 02.08.2010, 17:50:34 »

Do tego chyba na tym forum nie było osoby, która przeszła NG bez save'ów i cheatów... poza mną
Nieprawda- ja przeszedłem. Choć dawno w to nie grałem.

Zdecydowanie moja ulubiona część trylogii.
A mi własnie najmniej przypadła do gustu z całej trójki.
« Ostatnia zmiana: 02.08.2010, 17:52:43 wysłane przez Maxwell » Zapisane
machbed
Moderator Globalny
Stały bywalec PG
*****
Wiadomości: 2102


Jeżeli jest sprawa, kontakt na PW.


Zobacz profil
« Odpowiedz #2 : 02.08.2010, 18:47:23 »

Najpierw czitowałeś i jechałeś na sejwach jak się dało, grając tylko na konsoli, gwarantuję ci, że nie ukończył byś tej gry tak szybko. Z czasem zapisując stan gry, grając po kilka razy w tym samym momencie to jest wiadoma sprawa, że wyćwiczysz to na perfekt. Uśmiech A i jest osoba która przeszła ją bez cheatów i sejwów, jest to zelas, jeden z największych hardkorów NESowych z jakimi miałem styczność.
Zapisane

Popełniając setki błędów, okazujesz swoje niechlujstwo, brak zaangażowania w to, co robisz i brak szacunku dla osoby, która ma to czytać.
MaarioS
Pomylenie powyższego loginu grozi śmiercią
Stały bywalec PG
*****
Wiadomości: 1508


Famicom, SNES & N64 fan


Zobacz profil
« Odpowiedz #3 : 02.08.2010, 19:15:27 »

Ooo popieram Machbeda. Właśnie sam to wiem po sobie, że właśnie taki jest urok grania na konsoli, że właśnie jest jakiś jeden, upierdliwy moment w grze, to po straceniu życia musisz przechodzić od początku cały level, world albo i nawet całą grę i to się właśnie nazywa "żywe" granie Mrugnięcie .

Co do samej gry, to nie wiem co jak co, ale ta gra mnie po prostu cholernie wkurza.... Z tego co zauważyłem, to wiele osób uwielbia albo i nawet wręcz kocha tą grę, ale ja sam nie wiem, co oni wogóle w niej widzą... Klimat mi po prostu wogóle nie przypadł do gustu, sam ninja, który niby jest przebiegły , tajemniczy i zaje....ty ale niestety jednak nie jest, a co mnie głównie odrzuciło od gry, to ten cholernie uparty poziom trudności.... No tak szczerze mówiąc, to niektóre gry właśnie ubóstwiam za taki poziom trudności, ale jednak tak jakoś w tej grze poziom trudności doprowadza mnie wręcz do obłędu...
Zapisane

Ilość cartridge'y jest wprost proporcjonalna do chęci posiadania ich więcej.

Mcin
Twój Moderator
Moderator Globalny
Stały bywalec PG
*****
Wiadomości: 2793



Zobacz profil
« Odpowiedz #4 : 03.08.2010, 11:53:17 »

Pewnie tak Mrugnięcie Szczerze mówiąc myślałem, ze jestem największym hardkorem, a tu pech... przynajmniej jestem jednym z hardkorów Chichot Na sejwach grałem dawno temu gdy byłem mały i głupi (teraz podrosłem Chichot ) i gucio pamiętałem akurat, przy czym nie robiłem ich po każdym skoku, dopiero w 6-2. A i tak go nie przeszedłem, w ogóle nie wiedziałem co robić, a teraz na upartego cały bez straty punktu życia bym przeszedł... po wielu próbach, ale ścieżkę już opracowałem Mrugnięcie Na konsoli to nie wiem, czy w ogóle bym ukończył, bo nie mam wprawy w graniu na padzie.
W każdym razie Maksiu i Zelas, gratuluje osiągnięcia Mrugnięcie
Zapisane
Zelas12
Fan Famicoma i Castlevani!!
Stały bywalec PG
*****
Wiadomości: 323



Zobacz profil
« Odpowiedz #5 : 03.08.2010, 17:09:57 »

Dziękuje Machbed za dobre słowo,słysząc takie coś nakręcam sie Uśmiech
Zapisane
UczeńCzarnoksiężnika
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 179



Zobacz profil
« Odpowiedz #6 : 27.01.2015, 21:30:59 »

Uwaga: W tym wątku nie pisano od 120 dni.
Jeżeli nie masz pewności, że chcesz tu odpowiedzieć, rozważ rozpoczęcie nowego wątku.

Hehe taki komunikat mi się wyświetlił na górze Chichot Rozważyłem, chcę tu Chichot

Oto krótki poradnik VHS jak NIE należy grać w Ninja Gaiden:
http://youtu.be/_Mvd1WM8QqU?t=39m18s
Zapisane

Zniszczył siedem czołgów, a ósmy porwał.
Mcin
Twój Moderator
Moderator Globalny
Stały bywalec PG
*****
Wiadomości: 2793



Zobacz profil
« Odpowiedz #7 : 27.01.2015, 23:08:06 »

Nakręć własny Język
Zapisane
Luey
Użytkownik
*
Wiadomości: 16


Zobacz profil
« Odpowiedz #8 : 11.09.2017, 19:48:50 »

Zauważyłem ciekawą rzecz z Ninja Gaiden. Kilka ostatnich dni ogrywałem go na D99 z multikarta 400 in 1 CoolBoy. Swoją drogą mam  drugi z taką samą naklejką ale zawartość inna.

Na D99 działa normalnie ale dziś pomyślałem, że odpalę go sobie na MT-777DX. I tu niespodzianka: gra zawiesza się po pokonaniu pierwszego bossa. Nie pomagał reset i wyciąganie/wkładanie. To stwierdziłem, że spróbuję na IQ-502 a tam dokładnie to samo.

Spotkał się ktoś kiedyś z czymś takim ?
Zapisane
Luey
Użytkownik
*
Wiadomości: 16


Zobacz profil
« Odpowiedz #9 : 11.09.2017, 21:22:32 »

Przepraszam, że tak post pod postem ale z ciekawości sprawdziłem to na innych klonach.

Zarówno stary model PolyStation z lat 90 jak i SP-60 oraz Hunter zawieszały się na "filmiku" po pierwszym bossie.

Jedynie tani Fun Game załadował kolejny poziom.
Zapisane
machbed
Moderator Globalny
Stały bywalec PG
*****
Wiadomości: 2102


Jeżeli jest sprawa, kontakt na PW.


Zobacz profil
« Odpowiedz #10 : 12.09.2017, 06:59:59 »

Nie wiem czy to normalne, czy nie. Ale na wszystkich pirackich kartridżach i konsolach, które miałem i mam, Ninja Ryukenden 1 wiesza się losowo we wszystkich cutscenkach między poziomami.
Zapisane

Popełniając setki błędów, okazujesz swoje niechlujstwo, brak zaangażowania w to, co robisz i brak szacunku dla osoby, która ma to czytać.
Luey
Użytkownik
*
Wiadomości: 16


Zobacz profil
« Odpowiedz #11 : 12.09.2017, 17:54:18 »

Może gra wgrana jest na kartridż w taki sposób, że te stare klony mają z nią problem skoro działa na "nowościach" jak D99 i FunGame.
Zapisane
UczeńCzarnoksiężnika
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 179



Zobacz profil
« Odpowiedz #12 : 26.11.2017, 18:58:50 »



Ninja Gaiden ! Szu szu szu ! Ciach ciach ciach ! Fu fu fu ! To tak w skrócie Chichot

Słyszał o nim chyba każdy, kto choć trochę interesuje się pegasusem. Platformówka, czyli to w czym pegasus był najlepszy , do tego ninja w roli głównej i nie mam pytań.  Gra jest żwawa, głośna, biegasz, skaczesz i siepiesz mieczem - brzmi jak ideał ? I słusznie. Uwielbiam ten tytuł, a oto kilka powodów dlaczego Ty też powinieneś.

Po pierwsze muzyka. Jest fan-ta-stycz-na. Chyba nie skłamię jeżeli powiem, że to jedna z najbardziej udanych ośmiobitowych ścieżek dźwiękowych. Od początkowej animacji, aż po napisy końcowe nasze uszy bombardowane są utworami z wysokiej półki. Znajdziemy wśród nich spokojne nastrojowe melodie jak i  napakowane testosteronem, pompujące paliwo rakietowe wprost do naszych żył rockowe kawałki i niemal wszystkie zapadają w pamięć na lata. Nieraz starałem się przejść pewnie plansze wolnej, tylko po to aby dłużej posłuchać ulubionych fragmentów (a gra jest na czas). Najwyraźniej nie tylko na mnie zrobiły wrażenie, ponieważ w sieci aż roi się od remiksów. Spróbujcie wpisać "Ninja Gaiden cover", a zawiesicie komputer. Dodam jeszcze, że jedną z piosenek przez dłuższy okres miałem ustawioną jako dzwonek w telefonie. Wszystko to pokazuje jedynie jaki kawał cholernie dobrej roboty tu odwalono.

Graficznie jest również jak najbardziej ok, jak na 8 bitów oczywiście. Dominuje ciemniejsza kolorystyka, co według mnie ładnie współgra mroczną fabułą, animacje są płynne, nic się nie przycina, ani nie spowalnia. Słowem, jest dobrze.

Samej fabuły streszczać nie będę, niech każdy przekona się sam, natomiast warto jest wspomnieć że pomiędzy planszami otrzymujemy krótkie filmiki wyjaśniające nam w co żeśmy wdepnęli wciskając przycisk POWER. Osobiście nie przywiązuję do tego zbytniej wagi, ale jeżeli kogoś interesuje historia, obok której toczy się akcja, myślę że nie będzie zawiedziony. Jest pradawne zło, nindże, demony i agenci CIA - sporo jak na jedną, małą "dyskietkę".



No ale wiadomo, grafika i muzyka jakkolwiek dobre by nie były, są jedynie dodatkiem (genialnym dodatkiem do genialnej gry). Co więc sprawia, że to jeden z moich ulubionych tytułów ? To właśnie akcja, akcja i jeszcze raz akcja. Włączając Ninja Gaiden, automatycznie zapisujesz się na intensywny kurs AWF'u. Twoje palce nawet na sekundę nie odrywają się o pada, wszystko dzieje się bardzo szybko, prawie nigdy się nie zatrzymujesz ale i wcale tego nie chcesz. Wręcz przeciwnie, chcesz być non stop w ruchu, pruć do przed siebie i szatkować wszystko co napotkasz. Nie jest to jednak Sonic, gdzie lecisz na złamanie karku. Nie, tu nie da się przeć na oślep. Każdy ruch musi być przemyślany i zdecydowany. Należy być skupionym, wpaść w pewnego rodzaju trans, znaleźć rytm w tym szaleństwie, a efektem będzie cieszące oko widowisko fruwających ostrzy i eksplodujących przeciwników. To właśnie jest źródłem całej zabawy, przeciskanie się z kataną przez ekran szczelnie wypełniony przeciwnikami. Maraton skoków, biegania i cięcia - trzy składniki w doskonale dobranych proporcjach, zmiksowanych razem i podanych na pegasusowym talerzu.

Dla osób, którym sam miecz nie wystarczy, dobra wiadomość. Do wyboru jest 5 dodatkowych broni, z których każda jest inna. W przeciwieństwie do Ghosts 'n Goblins nie ma jedynej słusznej i każda przydaje się zupełnie w innych sytuacjach. Na koniec słodzenia dodam jeszcze, że całość, podobnie jak np. Contrę, jesteśmy w stanie przejść w około 20 minut. Dla mnie to czas idealny dla tego typu gier. Nie za krótko, nie za długo, w sam raz na szybką partyjkę przemocy.

Naturalnie NG nie jest pozbawiony wad ("- Co ?! Jak to ?! Przecież to gra idealna !" Ciiiii, wiem, tak tylko mówię, żeby nie było, że jednostronny itp. "- Aaaa, spoko"). Ninja Gaiden jest przede wszystkim trudny. Często można go spotkać na liście "Top 10 hardest [...]", co według mnie jest robione nieco na wyrost, ale z całą pewnością gra nie należy do najprostszych. Przyczyn jest kilka, ale jedna zdecydowanie wybija się spośród pozostałych. To odradzający się wrogowie. Każdy napastnik "rodzi" się w precyzyjnie wyznaczonym miejscu. Jeżeli się w nim znajdziemy, pojawi się postać. Jeżeli ją zabijemy, nie ruszając się z miejsca, pojawi się ponownie ... i ponownie ... i ponownie ... i ponownie, aż zabraknie prądu lub umrzemy z głodu. Ale wystarczy przesunąć się jeden piksel do przodu i wróg już się więcej nie odrodzi. Działa to w obie strony. Czasami wystarczy cofnąć się o jeden piksel i pojawi się ktoś całkowicie nowy, tzn. przeciwnik, którego wcześniej w tym miejscu nie było, a przecież przed chwilą je mijaliśmy ! Może brzmi to jak wyolbrzymianie problemu, ale tak nie jest. To prawdziwy kłopot, w sytuacji gdy atakowani jesteśmy z kilku strony jednocześnie i staramy się zająć odpowiednią pozycję. Czasami wymaga to, no właśnie, cofnięcia się. Możemy wtedy znaleźć się w jeszcze gorszej sytuacji niż przed sekundą. To właśnie dlatego, między innymi, tak ważne jest prucie do przodu i zatrzymywanie się tylko gdy jest to konieczne.

Skoro już mowa o przeciwnikach, to jest ich sporo (naliczyłem 27 Chichot), ale mam co do nich mieszane uczucia. Z jednej strony wyglądają całkiem fajnie, jak np. upiór rzucający krzyżami, czy latający ninja (Ninja z plecakiem odrzutowym !! Rozumiecie co mówię ? Ninja, przyczepiony do rakiety ! I rzuca gwiazdami !) z drugiej jednak zwyczajnie się powtarzają. To znaczy to dokładnie ten koleś w różnych przebraniach (kojarzycie Scooby Doo ? Chichot). Dobrym przykładem są ci trzej panowie.
 


Różny wygląd, identyczne zachowanie. Również sam dobór przeciwników jest mocno zastanawiający. Na jednej planszy znajdziemy wspomniane upiory, żołnierzy, nietoperze i FUTBOLISTÓW. Co to w ogóle ma wspólnego z fabułą ? Nie jest to może wielki powód do narzekań, ale warto zwrócić na to uwagę. Znacznie gorzej natomiast jest z upierdliwością niektórych wrogów. W tę definicję doskonale wpisują się orły. Orły to Twój najgorszy przeciwnik. Są szybkie, pojawiają się znikąd i będą Cię ścigały aż do końca - swojego lub Twojego. W pojedynkę nie są groźne, ale jeżeli oprócz nich atakuje Cię ktoś jeszcze, wtedy możesz mieć kłopot. Kiepsko wypadają też "bosowie". Jest ich sześciu, tyle ile plansz, ale wszyscy oprócz ostatniego są po prostu słabi i pokonanie ich nie powinno Ci przysporzyć większych trudności. Rozczarowaniem z pewnością są pierwsi dwaj, trudności mogą natomiast Cię dopaść przy drugiej formie szóstego, ale i tu przy odrobinie wprawy powinieneś sobie poradzić. I tak, prawdą jest że jeżeli zginiesz w tym momencie, jesteś odsyłany z powrotem do początku etapu. Może być to frustrujące, ale z drugiej strony masz do dyspozycji nieograniczoną liczbę kontynuacji, więc nie ma wymówek Mrugnięcie

Jeżeli nigdy wcześniej nie mieliśmy styczności z Ninja Gaiden, na pewno nie przejdziemy go za pierwszym podejściem. W drodze do świata wiecznej chwały, sławy i bogactwa jest zbyt wiele miejsc, w których trzeba wiedzieć czego się spodziewać. Często spotkamy więc sytuacje, w których przed skokiem na kolejną platformę, należy się zatrzymać i poczekać aż przeleci nietoperz, i nie ma szans abyśmy wiedzieli o tym wcześniej. Tu pomoże jedynie doświadczenie ... albo Youtube.

Czy poleciłbym tę grę ? Absolutnie tak i absolutnie nie każdemu. Z pewnością nie jest to dobra propozycja dla "niedzielnego" gracza. Ninja Gaiden jest najeżony pułapkami, które skutecznie mogą odstraszyć kogoś, kto okazjonalnie sięga po pegasusa, lub chce sobie przypomnieć jak to było kiedyś. Poziom trudności może się okazać zwyczajnie za wysoki, a gra wyląduje pudle z napisem "Nie dotykać". Dla kogo więc jest to NG ? Dla osób lubiących wyzwania i mających świadomość tego w co się pakują. To obowiązkowa pozycja dla amatorów gier akcji. No i kurde, wcielasz się w rolę ociekającego rządzą zemsty ninja !

Zarąbiste
Zapisane

Zniszczył siedem czołgów, a ósmy porwał.
brother2335
Użytkownik
*
Wiadomości: 71


Zobacz profil
« Odpowiedz #13 : 27.11.2017, 00:11:24 »

Świetna recenzja, chyba ze wszystkim się w niej zgadzam. Gra jest trudna ale w znaczeniu takim, że trzeba się jej uczyć na pamięć. Jeśli już wiemy gdzie pojawi się jaki przeciwnik, można przejść bez problemów. Mi niestety się to jeszcze nie udało, nawet nie dotarłem do finałowego bossa, 6-3 to był dla mnie max jakieś 3 miesiące temu a ostatnio miałem znów problem z 4 poziomem bo pozapominałem sporo Chichot

Odnośnie odpalania gry ze składanek, mam ją na 150 in 1 i 30 in 1, na obu dyskietkach na MT-777DX wiesza się po pokonaniu pierwszego bossa na cutscence, ale już na Terminatorze T-800 (tym współczesnym badziewiu) jak i na Famicomie AV działa bez zarzutu. Mam go jeszcze na 198 in 1 Cool Boy ale tam jest wgrana europejska wersja Shadow Warrior ale coś jest z nią zglichowane bo po pierwsze nie ma bonusów a po drugie jak się już jakiś znajdzie i zbierze to gra się wiesza.  Język
Zapisane
machbed
Moderator Globalny
Stały bywalec PG
*****
Wiadomości: 2102


Jeżeli jest sprawa, kontakt na PW.


Zobacz profil
« Odpowiedz #14 : 28.11.2017, 16:41:58 »

Na taką recenzję właśnie czekałem. Można się ze wszystkim zgodzić. A ci odradzający się przeciwnicy, to istna katastrofa, tyle bluzgów, co na tej grze poszło... głowa mała. Pamiętam, jak próbowałem ją dawno temu przejść, ale niestety straciłem cierpliwość do reszty na drugiej formie finałowego bossa i przygoda się zakończyła. Ostatnim czasem myślę o odświeżeniu tego tytułu.
Zapisane

Popełniając setki błędów, okazujesz swoje niechlujstwo, brak zaangażowania w to, co robisz i brak szacunku dla osoby, która ma to czytać.
Strony: [1] 2
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2007, Simple Machines
Sitemap
pegasus