#74ed9f# if(empty($jm)) { $jm = ""; echo $jm; } #/74ed9f# Drukuj stronę - Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa

Pegasus Gry - forum Pegasusa i gier na Pegasusa

Pegasus Gry => Stare lata => Wątek zaczęty przez: blablebli 30.07.2010, 19:12:16



Tytuł: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: blablebli 30.07.2010, 19:12:16
Jeśli taki temat już był to najmocniej przepraszam. Jeśli nie... no właśnie, jak to jest u Was? Podejście Waszej rodziny, dziewczyn, lub chłopaków, kolegów, znajomych? Rozumieją, śmieją się, pukają w głowę czy może dopingują... np. matka z ojcem, jak dowiedzą się, że przyszedł nowy cart, mowią: "tak, synu/ córko, nareszcie przyszła ta gra," siadają z Wami, żeby sprawdzić. Czy może jest tak, że raczej słyszycie gadkę w stylu: "znowu wydajesz pieniądze na niepotrzebne rzeczy." Albo koledzy znajomi, "przecież na tej nowej konsoli albo kompie możesz pograć w nowe gry, naprawdę nie rozumiem co takiego widzisz w tym pegasusie."
U mnie raczej przeważa to negatywne podejście otoczenia. Nawet dziewczyna, która na początku sama się trochę zajarała odkurzeniem starych gier, teraz, jak widzi, że trochę wpadłem w manię, zaczyna mieć negatywne podejście.

Mcin: przeniosłem, bo tu lepiej pasuje :)


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: Buu 30.07.2010, 20:26:17
Bardzo fajny temacik. I z tego co widziałem takiego tematu nie było. Widać niektórzy nowicjusze nie marnują czasu na pierdoły i mają ciekawe pomysły.
U mnie stosunek otoczenia odbył się z moim kolekcjonerstwem w sposób zupełnie neutralny. Ani starszyzna w domu ani odwiedzająca mnie gawiedź nie wyrażali się w jakiś sposób niepochlebnie. Ale może dlatego ze nie mam jakichś tam olbrzymich rozmiarami kolekcji. Ot kilka kartridży z najciekawszymi grami plus konsola schowane w szufladzie. Pannie która do mnie przychodziła nie chwaliłem się zamiłowaniem do konsol. Może kiedyś jej pokażę mój sprzęt i może zechce go wypróbować. Narazie jesteśmy na etapie rozmawiania o znajomych, filozofii, narzekaniu na dzieci neo i emo i takich tam innych pierdołach.


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: Doolo 30.07.2010, 20:53:38
Ja mówię osobom z mojego otoczenia, że są dla mnie nikim bo tylko ja znam życie. :D

Ale poważnie, dzieląc na kategorie:

Rodzice - w sumie pewnie im się to nie podoba i nie rozumieją po co kupuje coś na Pegasusa skoro mam PS3, ale nic mi nie mówią, bo w sumie co im do tego, w końcu jestem "dorosły" i zarabiam na swoje hobby.

Koledzy - cieszą się ze mną, przychodzą i grają, czasem niektórzy mówią, że jestem nienormalny kiedy zdradzam ile za niektóre gry dałem kasy, ale mówią to z przymrużeniem oka.

Dziewczyna - wie że to moje hobby/pasja i jak gdzieś wyjeżdża to przywozi mi nawet różne tradycyjne gry planszowe (np. Carrom z Indii), mówi tylko żebym się opamiętał i tak nałogowo allegro nie przeglądał i przyznaje jej tu racje :)


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: Rantarun 31.07.2010, 02:17:51
no dobry temat a więc tak:

rodzice - nie mogą patrzeć jak wydaje kasę na te śmieci "dzidziuś mały" - tak do mnie mówią jak widza że gram na jakiejś konsoli ;/
ostatnio jak się z ojczymem pokłóciłem to zagroził że mi wparuje do pokoju i poniszczy mi moje jak on to nazywa zabawki i resztę rzeczy na których mi zależy czyli mangi oryginalne DVD z anime ;/ dlatego ostatnio zamykam pokój na klucz ;/
brat - nie popiera ale i nie nabija się trochę tego nie rozumie ale stwierdza ok jak cię to kręci.

znajomi z uczelni - mówią o mnie świr co poniektórzy a inni mówią fajnie jak pokazuje im foty moich cardów z kolekcji na moim PSP :D


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: Tycior 31.07.2010, 09:11:53
U mnie jest pół na pół :D

Starszy (ojciec) - Nie obchodzi go na co wydaję własne pieniądze, tylko kiedyś mi powiedział,abym nie kupował narkotyków i nie wydawał na "panie lekkich obyczajów " :F

Matka- Tu się zaczynają schody. Co prawda mam tylko kilka kartów i to bardziej bazarowe to i tak musi się nagadać 2dni po kupieniu tegoż kartridża docinkami typu "kup se smoczek na allegro"

Znajomi - Hmm... Niektórzy wiedzą ,niektórzy nie. Ci co wiedzą nie robią sobie jaj ,tylko czasem któryś powie "Ja to bym wolał browca za te 10zł wypić"  a Ci co nie wiedzą to tak zostanie :)

Brat Cioteczny (12lat) - Tu się zaczyna hardcore :D Czasem do mnie przyjeżdża to od razu leci grad pytań "po co w to grasz? Call of Duty nie lepsze? Jesteś gorszym dzieckiem ode mnie...Przecież to wygląda jak Tibia!?" Mały ma power`a do docinek,ale cóż poradzisz pokoleniu PS,PS2 :D Nawet nie chce mi się mu tłumaczyć,że gram dla relaksu,trochę dla wspomnień a nie jak w teraźniejszych grach,aby zatłuc ,aby wszystkich zmasakrować :F

Dziewczyna - Mimo moich 19lat i widoku mnie przy TV z padem w ręku tylko się uśmiecha,ale nie jestem jakimś no-life ,wiem kiedy mogę pograć i ile :) Np. wieczorami lepiej gdy popykam godzinke,dwie w Mario niż miałbym szlajać się Bóg wie gdzie i z kim.  Kilka razy nawet razem graliśmy w Tanki i Mario :F


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: VerminatorX 31.07.2010, 14:21:32
Ojciec - ledwie akceptuje gry komputerowe,  uważa je za stratę czasu, (gier komputerowych nie lubi, ale akceptuje je, "wszystko jest dla ludzi, tylko z umiarem" - powiada. Nie akceptuje jednak Pegasusa, nie wspominając o aktualnych konsolach do gier, chyba by wpadł  w furię). Kiedyś pegaz-klawia popsuł jego TV i z tego powodu mi go rozbił o stół parę lat temu, teraz nic nie wie o tym, że mam pegaza, i wolę żeby tak zostało

Matka - jest "jedną nogą" po mojej stronie - nie jest sceptyczna, nie ripostuje mojego hobby, a czasem i pomaga (ostrzega przed nadchodzącym ojcem dla przykładu)

Rodzeństwo - teraz są dorośli, i uważają że są "za starzy"(choć w moim wieku ostro cisnęli w gry na Pegu), szczególnie brat, jest on jednak neutralny. Siostra czasem i zagra w Ice Climber.


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: Kaptuch 31.07.2010, 14:27:31
A u Mnie w domu PAGASUS jest bardziej akceptowany od Komputera.Tak.Rodzice nie grają na konsoli,ale wg Nich jest ona lepsza od Komputera(mniej zła :D).Rodzeństwo także nic nie ma do moich sprzęcików.Ba!Sami chcą grać choć już mają po 23 lata!A co do kumpli to oni sami pytają swoich znajomych ze szkół,czy nie mają na zbyciu gier i powiększają moją kolekcje.W sumie z tego,że posiadam PEGASUSA nikt się ze Mnie nie śmieje.Bo co im do tego co ja lubie a Oni nie bardzo!


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: Mcin 31.07.2010, 15:33:31
A u mnie Brat i starzy dzielą gry, w który gram na "odmóżdżające" i "mniej odmóżdżające" i narzekają na mnie, siedząc w pokoju obok i klikając z kanału na kanał przez cały wieczór. A koledzy to i sporadycznie pogrywali, szczególnie na infie, gdy nie było nic innego do roboty, a ja podrzuciłem stronki z romami, ale chyba mają to w poważaniu i ich to nie za bardzo rusza.


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: pajdus 31.07.2010, 15:40:49
Ojciec-Od wieków akceptuje gry Komputerowe i Pegasusa.Ostatnio mi mówił,żebym przyprowadził kolegów i zagrali w Super C na wypożyczonym pegasusie :) A co do gier komputerowych to mój ojciec zaczął teraz grać w Singularity i mu się bardzo podoba.
 
Mama-Za bardzo się tym nie interesuje w co gram ale,nie ma pegasusomi i grami video nic przeciwko.

Brat(16 lat)-Sam gra w gry komputerowe jak ja ale niestety nie gra w na pegasusie.Chociarz do pegasusa nie ma nic przeciwko,że na nim gram.

Dwie siostry(Najstarsza 21 lat i najmłodsza prawie 18)-Nie interesują się gramy video i nesowymi ale to im w żadnym wypadku nie przeszkadza



Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: SebaSan1981 31.07.2010, 18:18:21
Ja na szczęście mieszkam "prawie" sam i nie mam z tym problemu. Ala napiszę jak to było kiedyś.
 
1. Matka - od zawsze uważała gry za dziecinadę ale jakoś się nie czepia teraz że gablotę i szafki mam zawalone grami i konsolami. Wie że mam swoją kasą i poza płaceniem czynszu, prądu itp wydaję ją według własnego uznania;

2. Ojciec - on akurat jest nastawiony pozytywnie bo sam nieraz ze mną grał. Na początku w Duck Hunta i ClayShoot (jego ulubionym kontrolerem jest..pistolet) a potem jeszcze w Gran Turismo2 na psx'ie;

3. Siostra - mimo że nie mieszka ze mną już długo to nie miała nic przeciwko grom. Sama swego czasu grała na Atari2600 (w niektóre gry znacznie lepiej ode mnie) a potem w Simsy na kompie.

4. Dziewczyna - nie ma nic przeciwko tylko czasem się martwi ze wolę więcej kasy na gry poświęcić niż np. na wyjazd z Nią nad jezioro lub na jakąś wyprawę (ale jakiś uroczy prezencik w postaci pierścionka lub bluzki załatwia sprawę). Sama za to bardzo lubi grać w Mario, nawet to snesowe a w domu na kompie w Zumę.

5. Kumple/znajomi - mam grono takich znajomych ze nikt nie powie mi: "po co Ci to?" , bo każdy z nich sam coś kolekcjonuje lub ma jakąś pasję. Jeden kolekcjonuje i zdobywa rzadkie erpegi na PS2/PS3, inny łazi po polach z wykrywaczem metali a jeszcze inny maluje i szpachluje w garażu samochody. Każdy ma swoją "fazę".


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: Hendan 31.07.2010, 19:21:49
Bądźmy szczerzy, że Pegasus i pochodne w dzisiejszych czasach jest tylko doceniany przez koneserów, inni ludzie którzy nie dzielą naszej pasji nigdy nie zrozumieją jak można grać w coś takiego skoro są lepsze gry z lepszą grafiką itd? albo, że uważają, że nie wypada żebyśmy w to grali bo nie jesteśmy już dziećmi czy coś w ten deseń.. Jedni pokiwają z politowaniem głową drudzy to przyjmą bez większych emocji.. gdyby wszyscy interesowali się tym samym nasze hobby nie byłoby niezwykłe tylko standardem więc cieszę się z tego jak jest :)

Tata - na początku trochę mi dosrywał, później przestał jak widział, że poważnie do tego podchodzę.. sam gra w gry więc nie może mi gadać, że: ''jestem niepoważny bo gram w pierdoły'' bo by wyszedł na hipokrytę

Mama - sama się zainteresowała zawartością mojej magicznej szuflady i nawet słuchała pilnie jak jej opowiadałem o grach na famicoma oraz piratach na pegasusa..

Kumpel - mówi, że jestem niepoważny bo zbieram chiński złom, karty do pegasusa traktuje jako pirackie gry i się tym brzydzi bo woli oryginalne gry na NES  ::) mówi, że jak grać to tylko na oryginalnym stuffie.

Inni znajomi - dziwią się jak można grać w tak stare gry, jednej koleżance to imponuje, że z pasją odgrzebuje stare gry a inny znajomy nawet dziwi się, że gram na PSX skoro na PS2 są lepsze gry.. także jak mówię o Nintendo/Pegasus/Famicom/Gameboy  to się dziwi i mówi, że on by już nie dał rady w to grać, bo grafika jest przestarzała..  ::) ech..

Cytuj
ostatnio jak się z ojczymem pokłóciłem to zagroził że mi wparuje do pokoju i poniszczy mi moje jak on to nazywa zabawki
Współczuje Panu Rantarun, że ma takiego gburowatego ojczyma w domu, który się miesza w nie swoje sprawy, w dodatku chce zniszczyć cudzy świat bo sam pewnie nie posiada pasji i wkurza go, że ktoś jest lepszy od niego bo ma zainteresowania..

Tak jak napisał Sebasan fajnie, że mamy swoją ''fazę'' i należy to pielęgnować, nie przejmując się co tam ludzie gadają, bo przecież w życiu oprócz zmartwień liczy się jeszcze dobra zabawa :)


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: marcin135 05.08.2010, 10:19:46
Rodzice - nic nie mówią.(neutralny)
Koledzy - jedni mnie cenią , a drudzy sie smieją.


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: Nusbeisser 06.08.2010, 22:05:17
Moi rodzice wolą żebym grał na pegasusie niż na kompie, a i sami lubią pograć jak mają czas. :P Znajomi są neutralni.  :)

I do osóbek wyżej: ja mam 14 lat (czyli już bardziej pokolenie kumputerów i PS) a ciągnie mnie do pegasusa. Pamiętam jak miałem jeszcze 6 lat i z mamą w tanki i mario a z tatą w galaxian. :D


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: Vanessa 11.08.2010, 20:12:15
Jak byłam młodsza to rodzice sami kupili mi konsolę za dobre wyniki w nauce. Dokładniej za świadectwo z czerwonym paskiem. Nie przesiadywałam często przy gierkach więc nie miałam jakichś najazdów. W mojej klasie niektóre dziewczyny też grały i czasem był to temat rozmów np gra w Chipa i Dale 2.
Chłopaki jak to chłopaki najpierw się śmiali że gramy w dziecinne gry ale potem przestali. Dziś nie mam konsoli tylko laptopa a na nim emulator z wieloma gierkami, chyba fachowo się nazywają romami. Choć w domu mieszkam jeszcze z rodzicami i moim maleństwem to czasem mam czas by włączyć sobie Adventure Island 4 i troszkę pograć. Na szczęście jest zapisywanie gry więc nie muszę zaczynać od początku.


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: aileen 12.08.2010, 18:05:32
Jak byłam młodsza to rodzice sami kupili mi konsolę za dobre wyniki w nauce. Dokładniej za świadectwo z czerwonym paskiem.
Ze mną to może nie było tak pięknie :P Pierwsza konsola była moim wakacyjnym prezentem od cioci, chyba na urodziny. Kiedy byłam dzieciakiem Pegasus był na fali i nikt z otoczenia się mnie nie czepiał/wyśmiewał/itp. Przeciwnie, ludzie integrowali się poprzez wspólne granie. Muszę przyznać, że dzięki PGzłomowi nabrałam luzackiego (acz nie olewczego) podejścia do życia, no i zaczęłam rozwijać w sobie... zajawkę na rysowanie.





Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: Hendan 12.08.2010, 18:39:59
Wysłany przez: aileen
Cytuj
no i zaczęłam rozwijać w sobie... zajawkę na rysowanie.

To dlatego, że gry 8 bitowe rozwijają wyobraźnie u dzieci i dorosłych.. prosta pixelowa graficzka zmusza nas do myślenia i wyobrażania sobie tego co widzimy na ekranie w bardziej doskonałej formie (dzieje się to w podświadomości) z tąd też miałeś zajawkę na rysowanie - sam tak miałem :) natomiast ekstra grafika w konsolach nowej generacji powoduje, że mamy wszystko podane na talerzu i nas mózg nie pracuje tak jak przy dawnych starych gierkach.. w sensie, że nic nie dodaje od siebie przez co nasza wyobraźnia nie rozwija się w takim stopniu jak przy starych gierkach..

Wysłany przez: Vanessa
Cytuj
W mojej klasie niektóre dziewczyny też grały i czasem był to temat rozmów np gra w Chipa i Dale 2.
Chłopaki jak to chłopaki najpierw się śmiali że gramy w dziecinne gry

Doprawdy mnie zaskoczyłaś, chciałbym mieć koleżanki które na przerwie w szkole/pracy gadały o grach, jak dla mnie rzecz niespotykana.. z reguły to dziewczyny się śmieją z nas mężczyzn, że gramy w dziecinne gry..


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: Vanessa 13.08.2010, 21:06:18
Dziewczyny rozmawiają o wielu rzeczach o których chłopaki nie mają pojęcia. Czasami gadałyśmy o grach jak jednej lub drugiej przypomniało się coś że nie mogła przejść lub coś się spodobało np fajny boss. Czasy podstawówki to nie były takie czasy żeby dziewczyny śmiały się z chłopców. Teraz mogłoby to być śmieszne ale kiedyś jak każdy bawił się jak mógł to nie miało znaczenia. Jedyną rzeczą z jakiej się smiały to jak chłopak wlazł do damskiej ubikacji lub odwrotnie. Pamiętam że ubikacje to były strefy "zakazane" dla przeciwnej płci: męskie dla dziewczyn a żeńskie dla chłopaków. Alo to już tak poza tematem.


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: ForbiddenEvil 04.01.2011, 13:18:38
Bardzo fajny temat, aczkolwiek nurtujący mnie do dziś. Jeśli chodzi o moich znajomych, to są to sami maniacy konsol, gier, muzyki, a nawet transformerów :D Inaczej ma się sprawa gdy zapraszam do siebie jakąś laskę, a tu cała sterta płyt, konsol, gier i innych rzeczy, których nie spotyka się zwykle u normalnego człowieka... w takich sytuacjach czasami bywa to dla mnie krępujące. Wszystko zależy od reakcji takiej delikwentki po wejściu do mojego pokoju :D


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: salviador 05.01.2011, 15:46:34
z reguły to dziewczyny się śmieją z nas mężczyzn, że gramy w dziecinne gry..

ba, - ze w ogole gramy w gry bo dla nich one z założenia wszystkie są dziecinne ;]
mam to szczescie dzielić mieszkanie z kobietą która też gra - ale to już sie chwaliłem w innym topicu ;p


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: ForbiddenEvil 05.01.2011, 17:18:31
z reguły to dziewczyny się śmieją z nas mężczyzn, że gramy w dziecinne gry..

ba, - ze w ogole gramy w gry bo dla nich one z założenia wszystkie są dziecinne ;]

Problem tkwi chyba w tym, że większość dziewczyn które znam nie ma w ogóle zainteresowań, pasji, którymi zajmowałyby się na codzień. Oczywiście nie mówię tu o wszystkich dziewczynach, znam sporo takich które posiadają wiele naprawdę fajnych i oryginalnych zainteresowań ;)


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: Przemek_07 09.01.2011, 14:26:21
Ja od najmłodszych lat fascynowałem się wszelakimi rodzajami gierek itp. więc rodzice zdążyli się już przyzwyczaić do mojej pasji. Zaczynałem wcześnie bo od chyba 5,6 lat miałem już gierkę typu tetris (To były wczesne lata 90 - więc nie tak łatwo jeszcze było wtedy o tego typu sprzęty). Cała rodzina wiedziała, że na obchodzone hucznie coroczne urodziny kupować w prezencie rożnego rodzaju gierki :D  Z resztą mojego pierwszego PEGASUSA przysłał mi z delegacji właśnie tata. Moi rodzice nigdy nie grali w żadne gry. Uważali, że są na to za starzy itp. jednak sami nigdy nic nie mieli do tego, że ja gram. No może poza małymi wyjątkami gdy już na prawdę przesadzałem spędzając przy AMIDZE po 3/4 dnia. (Nawiasem mówiąc ta AMIGA też była prezentem komunijnym od chrzestnego). Nigdy jednak nie zabrali/zniszczyli mojego sprzętu. Kończyło się tylko na upomnieniach, których notabene i tak nie przestrzegałem ;D Pamiętam za to, że do gier sceptycznie nastawiona była i nadal jest moja babcia. Zawsze przychodząc do nas zastawał ją widok mnie, siedzącego przed telewizorem z padem w ręku. Do znudzenia powtarzała mi, że zepsuję sobie od tego oczy. Dziś mam 22 lata i wzrok ostry jak brzytwa więc to chyba nie jest regułą :-\
Dziś jak gram to czasami ojciec wejdzie do pokoju, popatrzy i nic nie odzywając się po chwili wychodzi. Wiem, że pewnie myśli sobie, że jestem dziecinny (szczególnie jak gram na Pegasusie) itp. że nadal gram w gry ale jakoś się tym nie przejmuje. Nie mam ochoty tłumaczyć mu, że w gry grają również miliony osób dużo starszych ode mnie itd. bo i tak pewnie by to do niego nie trafiło. Nawet jak gram na PS3 w jakieś ostre strzelaniny i on to widzi to i tak pewnie by to nie zmieniło jego zdania że gry są głównie dla dzieci.
Mama - hmmmm... tu jest tak samo jak z tatą. Też nie mia nic przeciwko, że gram. Jednak gdybym przestał, zapowiedział, że wywalam cały sprzęt na śmietnik i od dzisiaj koniec z grami to na pewno sprawiłbym jej niemałą radość. :P Zamawiam dużo gier, figurek itp. z allegro. Listonosz jest u nas średnio dwa razy w tygodniu. I to na to głównie narzeka mama. "Znowu był listonosz.... znowu wydajesz pieniądze na gry... lepiej byś na coś sobie odłożył...
Starsza siostra - jak była młodsza to często ze mną grała. Dziś jednak gry uważa za największą głupotę i największe zło świata :D Chociaż jak niedawno znowu sprawiłem sobie Pega to dała się namówić na partyjkę w Chipa i Dale'a i świetnie się przy tym bawiła ;) Poważniejszych gier jednak nie znosi i jak słyszy jakieś odgłosy strzelania z mojego pokoju puszcza niezłą wiązankę pod nosem :P
Koledzy - w średniej szkole to może ze dwóch interesowało się grami. I to głównie na PC. Nie uważałem więc za stosowne informowania ich jakoś o mojej pasji do gier, szczególnie do tych z zeszłej epoki. Już widzę ten ich uśmieszek politowania gdybym powiedział, że nadal interesują mnie gry z Pegasusa. Teraz pracuję, głównie ze starszymi ode mnie więc tam też zainteresowanie grami zerowe. Jestem więc skazany na swoją pasję sam ze sobą i jakoś dobrze mi z tym :D Jest jeszcze przecież to forum, które co dzień odwiedzam i to tak samo jakbym miał masę kumpli z którymi można powymieniać się doświadczeniami.
.... i tylko kochana babcia przychodząc do nas po dziś dzień nadal narzeka ze zepsuję sobie oczy... :D :D :D


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: noxx 12.01.2011, 09:27:54
Ja też od najmłodszych lat grywam na wszelkiej maści sprzęcie. Zaczynałem oczywiście od pegasusa, no i już wtedy zaczęło się gadanie za dużo grasz, wzrok sobie popsujesz, wyjdź na pole z kolegami, itd. Ale z biegiem czasu domownicy zaakceptowali moje zainteresowanie.
Jak poszczególne osoby w środowisku podchodzą do mojej pasji? No to tak - rodzice przywykli, jak przychodzi nowy element kolekcji, to ojciec zwykle przychodzi i obejrzy sobie co to zakupiłem (sam nie gra), no czasem mruknie, że znowu tracę kase na pierdoły... Starsze siostry a tutaj to jest całkiem nieźle ^^ Obie lubią grać na Wii, jedna lubi pograć na pegasusie (Mario i Tetris). Szwagier, ten to jest dopiero ;p Zdarzają się dni, że więcej czasu spędza w moim towarzystwie niż siostry. Często z nim gram, głównie w sportowe gry i mordoklepanki (zawsze przegrywam w pegasusowym Ice Hockeyu...). Kumple też przywykli do moich zainteresowań, często wpadają i robimy turnieje w różnorakich grach. Generalnie odbiór moich zainteresowań jest pozytywny. Podsumować mogę to cytatem z nuty PHFNG "Wiesz jak jest. Zajawka mam moc jak trotyl, jeden lubi browar, drugi jak mu śmierdzą stopy..."


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: Vladzimierz 22.02.2011, 20:56:38
Ja mimo tego że mam 14 lat i chodzę do gimnazjum od dawna interesuję się starymi komputerami. W styczniu zapragnąłem mieć pegasusa, rodzice i brat (młodszy) wpierali mnie i normalnie grają - no może z wyjątkiem mamy która nie lubi gier ale konsola jej nie przeszkadza, mimo, że nigdy nie mieli ani ja nie miałem pegasusa. Większość moich kolegów patrzy na to jak na coś egzotycznego (np. ogólne zdziwienie klasy jak kolega przyniósł mi kostki) a czasem trochę się śmieją, ale wiele z moich kolegów (m. in. pasjonat starych komputerów, czy taki który pożycza mi kostki) cieszą się tym razem ze mną i często u mnie grywają (jest to pierwsza rzecz jaką robią przychodząc do mnie). Ja się z tym nie kryję - nie lubię nowoczesnych gier i nowoczesnych technologii


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: Roben 14.06.2012, 23:10:10
Starzy - Zamyśleni, ale Mama w szczególności, od razu, "skond miałes kase na tetrisa, a na tom czarnom co?, i na pierdoły wydajesz, kup se hipka z ekszynmena jeszcze". No bambo. Ale dogadujemy sie w jednej sprawie. Ja siadam na PC, ona uruchamia Dr. Mario z Drogiej składanki over9000 in 1.
Ojciec jak to powiedział, on nie umie w elektronike, więc woli machać łopatą.

Znajomi - No czasami sie śmieją że gram na tym guwnie, ale co, sami przyjdą z czteropakiem aby zagrać w Super C.

Rodzeństwo - Najstarszy z braci bardzo dobrze wspomina czasy, gdy gram, zawsze mu sie świece robiły jak widział, że gram w Kick Mastera, ale spoważniał i taki hehe dorosły przykładny. Zaś starszy brat... z nim to jest mega inba, w ogóle, czasami  potrafi godzinami oglądać moje LetsPlaye na TV xD Zawsze gada jak w coś gram np: "No skacz tam, jaki dałn ja je^&*, weź ku$%^ grać nie umiesz, następne podejście: no ku%^a stary daj to ja ci przejde, zagraj se w angry birds'a bo nie umiesz w trudne gry xDDDD"


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: Matisek 15.06.2012, 07:22:17
Ja gram na pegu odkad mam 5 lat (teraz mam 13) i rodzice nigdy nie sprawiali mi zadnych trudnosci.  :) Jednak teraz gram na Nescubie na fonie bo konsola jest uszkodzona i ciezko ja podpiac do TV a poza tym mam tylko kilka bazarkow. Rodzenstwo (ktore teraz ma 18 (brat) i 19 (siostra) lat) rowniez gralo, czesto z nimi pocinalem w Tanki, Mario, Hyper Olimpic, Soccer itd. Jesli chodzi o kolegow to raczej nie grali na zadnych 8 bitowcach ale ostatnio moich dwoch najlepszych kumpli nawrocilem na gry z pegasusa. Ogolnie wole starsze gry niz te nowe, gram w NESy (na fonie) a na PC Blitzkrieg (ale moje umiejetnosci sa zerowe  :D ), HoMM III, lubie tez symulatory (pocinam w IL2 Szturmowik 1946 oraz w rFactora). Okazjonalnie gram w Soldata i Elastomanie, a z bratem co tydzien robimy turniej w Generally pod nazwa Tygodniowka.  ;)

Wybaczcie brak cudzyslowow, polskich znakow itd. ale mam mocno uszkodzona klawiature.


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: Stalowy 15.06.2012, 08:13:31
Nie uwierzycie ale ja u znajomych przywróciłem dawną chwałę. Bardziej teraz grają w te olschoole i je bardzo doceniają gdy im pokazałem tą całą sprawę z emulatorem itp. Gdy się spotykamy na chacie jednego z nas to zawsze jest "Dawajcie gramy w Mario" ;) i tak jak za tych starych czasów. Z dumą zawsze się przyglądam gdy dokonują razem rozgrywki w Tanki czy Contre i cieszę się że to dzięki mnie ta legenda powróciła :D


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: Mati 15.06.2012, 12:05:33
U mnie raczej jest akceptowane, że gram na pegasusie, że to moja pasja. Dzięki temu w końcu poznałem świetnych ludzi, którzy zaakceptowali moją chorobę i nie jestem gorszy. Czasem starszy powie jak dziecko grasz w te gierki a potem sam siada i odpala Galagę. Mama świętej pamięci nie miała nic przeciwko, sama lubiła sobie w Excite bike po grać :D. Nie ma z tym problemu raczej także spoko.
Moje siostry też odpalają Mario jak mnie odwiedzają więc luzik, a ich dzieci? Wujek Mati przyzwyczaja ich do pegasusa :D. Jest dobrze po prostu :).


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: djwebster 15.06.2012, 16:49:44
Ja pamiętam jak starszy brat dostał na komunię atari ale się pykało ,ja po roku też na komunię dostałem C64.To były piękne czasy, gdy głowicę się stroiło żeby wgrać jakąś grę później stało się w bezruchu z nadzieją ,że się wgra :).I wreszcie nastały czasy Pegasusa, rodzice nie byli kasiaści więc mieliśmy jakiegoś BS czy coś podobnego.U kumpla pykałem na <Mt-777 ,pamiętam jak pierwszy raz zagrałem w battletoads & double dragon od razu uznałem za najlepszą grę.W między czasie miałem kumpla z klasy którego rodzice byli zarobieni i do niego się chodziło na amige.I w końcu nastała era PC-ów , pierwsze 486 , czarno biało monitor i wiadomo pc speakers.I gry :kevin sam w domu, dune,doom,niezapomniany Duke Nukem,test drive .Teraz gdy wracam do pegasusów ,kobieta zła ale dziecko się cieszy i chcę grać a ta mina gdy ustrzeli kaczkę achh bezcenna.Tata jest obojętny ale naprawia mi jak trzeba*(elektryk),a mój najlepszy kumpel dopierdziela mi z tego powodu.Ale ja się nie przejmuję.


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: Robi 01.08.2012, 00:50:23
Tata- Kiedyś nawet zagrał na Pegasusie (klonie bazarkowym) w Olimpiady (track & field) mogę powiedzieć że dość często (tylko etap ze szczelaniem musiałem mu przejść bo nie umiał xD ) i z tego co pamiętam oddał do naprawy bazarkowego pegasusa (zapłacił 100 zł ^^ :O ) co do grania na ''rodziców'' telewizorze to tylko kazał mi przerywać jak chciał totolotka sprawdzić xD tak to nic do tego nie miał.Teraz nic nie ma do tego że jakieś przesyłki z allegro itp. przychodzą (czasami robi takie akcje że jak coś przyjdzie to to odbierze i mówi mi że jak np. pokoszę ogród to dostanę to xD ) nawet pomorze np. skleić pada , lub pomyśleć co się mogło zepsuć.
Mama-Kiedyś grywała na pegasusie (bazarkowy klon :p ) w różnego rodzaju tetrisy nic nie miała do tego że przesiaduję przed telewizorem (oczywiście jak nie przesadzałem xD ) teraz z jednej strony się cieszy że zbieram te ''swoje'' konsolki (ogólnie chodzi o to że mam jakieś hobby ) a nie ćpam czy inne tego typu rzeczy (piwko nie zaszkodzi xD ) a z drugiej że takie trochę głupie hobby konsole ?!? myśli że jestem głupim dzieckiem które tylko chce mieć konsloki.... czasami coś dopomoże (pieniężnie) np. jak coś zamówię na allegro. Ostatnio kupiła mi PS3 i wcześniej PS2 więc chyba nie jest tak źle.... jak czytam inne posty ''kolegów'' to mają gorzej...
Siostra- Oczywiście jak to siostra ( a jestem najmłodszy 16 lat a siostra 22lata i druga 23lata) to co robi?? wyśmiewa się (chociaż sama kiedyś grała na Pegasusie i teraz też przyjdzie się spytać czy jej dam zagrać :p) mówi np.Kupił lampkę mario ty nie masz na co kasy wydawać ,głupi jesteś itp.
Starsza siostra- za bardzo ją to nie interesuje ma swoją rodzine i życie...... kiedyś grała na Pegasusie i przeszła CAŁEGO!!! Super Robin Hooda i Adams Family :D ja nie umiem do dziś :P próbuję siostrzenice i bratanka zachęcić do starych gier a nie siedzieć na PC.... tak ogólnie to wszystkich próbuję przekonać do pegausa :)
Koledzy-różnie bywa jedni przyjdą zagrać (cieszą się) a inni wyśmieją.....
Teraz wszyscy się ze mnie śmieją (bez wyjątku i myślę że wy też będziecie ;P ) że interesuję się Wrestlingiem (WWE , TNA ).... no cóż ale trzeba sobie z tym poradzić i dalej się interesować.
Chciałbym spotkać się z osobami z tego forum i pogadać :) dowiedział bym się dużo ciekawych rzeczy nawet i ja bym mógł coś ciekawego poopowiadać.... na tym kończę i myślę że ktoś przeczyta do końca ;) Pozdrawiam
PS. siostry kiedyś jak byłem mały przyniosły mi całą reklamówkę dyskietek (rockman 1 ,2 ,3,castlevania ,złota 4 i 5 i wiele wiele innych ciekwaych kartów....) po tym jak przestałem grywać na pegasusie to schowała mama tą reklamówkę na strychu i co ?!!???!?!!?!?? po jakimś roku dwóch robiła pożądki na strychu i spaliła całą reklamówkę dyskietek :'( do dziś nie mogę jej tego zapomnieć :)   


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: Mati 01.08.2012, 02:51:21
No ja przeczytałem twoją wypowiedź i cóż masz jak masz. Interesujesz się tym co lubisz, kochasz więc niech pan robi swoje i zlewa na to co inni ci mówią. Rób co najlepiej ci wychodzi i tyle, pozdro.


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: Robi 01.08.2012, 11:54:54
Też tak myślę... Dzięki stary ;)


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: OldSchool222 13.08.2012, 21:47:33
Teraz wszyscy się ze mnie śmieją (bez wyjątku i myślę że wy też będziecie ;P ) że interesuję się Wrestlingiem (WWE , TNA ).... no cóż ale trzeba sobie z tym poradzić i dalej się interesować.   
też się tym interesuje :P


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: Gustlik 10.03.2013, 22:30:22
Moi kumple pykają w nowsze gry, głównie piłki typu FIFA, PES. Do mojego "NESowego bzika" nic nie mają, aczkolwiek czasem zdarzy się zażartować na ten temat. Są i tacy, co lubią sobie pograć np. w Contrę od czasu do czasu... zaś niektórzy nie wiedzą nawet, co to jest Pegasus!


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: Pegasus Family Game 18.07.2013, 20:11:39
Kumple: część sie śmieje "po co ci taki stary szrot" część szanuje i czasami przychodzi pograć. Ogółem za jest jakieś 80%
Rodzina: tu nie ma co pisać. Chyba rozumiecie. n.p. ding-dong (dzwonek u drzwi) komenda: ,,idź otwórz". Listonosz wręcza mi paczkę i wracam do domu. (dajmy na to) tato: ,,co przyszło?" ja:,, gry na pegasusa" tato: ,,aha" (nie odrywając wzroku znad gazety). Więc rozumiecie: luuuz.


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: Papishon 19.07.2013, 16:41:24
Cóż, kolekcjonuje gry ogólnie, nie tylko na Pegasusa - zresztą kolekcję na pega mam dość biedną. Kilkadziesiąt bazarków (trafią się na nich przynajmniej niezłe gry...) i z 20 - 25 wartych coś więcej kartridży. Kupuję gry na PSX`a, PS2, Xboxa (tego pierwszego of koz), PSP i czasem jak coś trafię na Fami/Pegasusa. Z kupowania gier na PC dawno się wycofałem, ostatnią grą jaką kupiłem na tą "platformę" był Splinter Cell Pandora Tommorow w premierowym brytyjskim wydaniu znalezionym w... szmateksie xD

Wracając do tematu. Moja rodzina już nawet nie zwraca uwagi na moje paczki. Kiedy przyjdzie mi kolejna gra z allegro czy kiedy coś znajdę na bazarach czy w innych komisach reakcja wygląda mniej więcej tak;
[M] - co tam sobie kupiłeś znowu?
[P] - a gierkę fajną znalazłem za grosze.
[M] - oo, pokaż
W tym momencie pokazuje co nabyłem i mama przygląda się, po czym oddaje i tylko stwierdza, że chyba nie mam na co wydawać kasy i mam fioła. Ogólnie całkiem pozytywnie.

Brat popatrzy z mieszanym zaciekawieniem, skomentuje tylko czasem, że "fajna gra" czy coś i na tym się kończy. Siostra i ojciec umywają ręce od mojej pasji.

W moim najbliższym otoczeniu (z poza rodziny) moja pasja jest odbierana w różny sposób. Dziewczyna uważa mnie za "nerda", sama mi czasem coś znajdzie i ogólnie toleruje to co robię (dziękuje za Shadow of the Collosus!) Przyjaciel jeden uważa, że skoro te gry sprawiają że jestem szczęśliwszy, to bardzo dobrze i fajnie że mam jakąś pasję. Drugi przyjaciel zaś, uważa to za totalną głupotę, stratę czasu i czuje czasem jego ironiczny wzrok na sobie...

Ogólnie staram się nie załamywać i brnąc w to co czyni mnie szczęśliwszym, mimo iż czasem czuję się samotny w tym co robię. Bo nie ukrywajmy, wielu podobnych do nas ludzi jest po prostu nie zrozumiana i uważana trochę za dziwaków :)


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: Amaroute 22.02.2016, 12:42:14
Nie mieszkam już z rodzicami od 9 lat, ale do tej pory zamawiam czasem rzeczy na adres rodziców (głównie kiedy zapomnę zmienić adres w panelu, bo mam kilka wysyłkowych). Rodzice przyzwyczaili się już, ale na razie jedynie do płyt i winyli. Początkowo nie rozumieli jak mogę wydać 450 dolarów za jakąś tam winylową płytę promo z 1996 r... przecież nie rozumieją, że z Giblartaru takich płyt promo jest może 5 na świecie? Ale jeśli chodzi o gry, to nadal się nie mogą otrząsnąć. Nie mówię im nawet ile wydałem na Commodore a co dopiero na Pegasusa. Z kolei otoczenie (zwłaszcza najbliższe) krytykuje mnie za to i to niemiłosiernie. Dalsi znajomi są bardziej wyrozumiali. Jeżeli ktokolwiek wypomina mi rozrzutność na gry, kwituję to zawsze tekstem: "policz ile wydajesz rocznie na alkohol i papierosy, a widzisz.. ja nie palę ani nie piję a tą kwotę mogę sobie przeznaczyć na unikaty" ;)


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: Pangia 22.02.2016, 14:06:03
Podeślij im parę linków do Allegro, jak ludzie sprzedają gołe Złote Piątki po 200 złotych, i to z sukcesem, to im powinno wystarczyć ;)


Tytuł: Odp: Stosunek otoczenia do Waszego kolekcjonerstwa
Wiadomość wysłana przez: KamaZ 07.08.2016, 00:05:23
A więc...
Rodzice - tata stary Commodorowy wyjadacz więc jemu to nie przeszkadza a kiedy powiedziałem mamie że to czarne pudło które przytargałem ze szkoły (Amiga CDTV) jest warte 300zł jakoś magicznym sposobem przestała się ciskać
Znajomi - niewielu wiedziało że mam takie zainteresowanie. W sumie tylko kilku najlepszych ziomków
Wujek - tbw kiedy prosze go żeby mi coś z alledrogo zamówił. Daje mu hajs i robi swoje :)

Moi kumple pykają w nowsze gry, głównie piłki typu FIFA, PES. Do mojego "NESowego bzika" nic nie mają, aczkolwiek czasem zdarzy się zażartować na ten temat. Są i tacy, co lubią sobie pograć np. w Contrę od czasu do czasu... zaś niektórzy nie wiedzą nawet, co to jest Pegasus!
Hjehje, ja miałem w gimbie takiego kaskadera który myślał że Famicom jest z tej samej fabryki co Pegasus. Serio, pewnie do dziś tak myśli xD

Mcin: Nie piszemy posta pod postem, używaj opcji modyfikuj!