Pegasus Gry - forum Pegasusa i gier na Pegasusa
29.07.2010, 14:03:19 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Zapraszamy do rejestracji na forum wszystkich fanów Pegasusa!
 
   Strona główna   Help Szukaj Zaloguj się Rejestracja  

Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: Lone Ranger  (Przeczytany 435 razy)
SebaSan1981
Snes Maniac
Stały bywalec PG
*****
Wiadomości: 275



Zobacz profil
« : 19.12.2009, 02:21:26 »



pierwsza gra opatrzona certyfikatem jakości SebySana1981


Opis gry

Western jako gatunek filmowy utrwalił się już na stałe w kinematografii. Takie obrazy jak "Za garść dolarów", "Siedmiu wspaniałych" lub "Rio Bravo" są dziś uznawane za kultowe. Jeśli chodzi o branżę rozrywkową a dokładniej-gry, to western jako temat jest obecny dość często. Niemal na każdą platformę/konsolę wydawanych jest conajmniej kilka gier o Dzikim Zachodzie. Nie brakuje ich także na konsolę nes/pegasus, wszyscy bowiem znają takie tytuły jak Gun Smoke lub Wild Gunman.
  Jest też jeszcze jedna gra o której może nie wszyscy słyszeli bo nie jest tak pospolita jak wyżej wymienione. Może mniej znana ale pod względem poziomu wykonania i pomysłu przewyższająca o niebo konkurencję.

Tą grą jest Lone Ranger. W mojej ocenie jedna z najciekawszych i najlepiej wykonanych gier na nesa. Opowiada ona o przygodach dzielnego rangera który musi rozprawić się z bandą złoczyńców, którzy pod wodzą niejakiego Cavendisha zabili mu brata i innych przyjaciół rangerów. Okazuje się że Cavendish porwał też prezydenta więc nasz "lone ranger" ma jeszcze jeden powód by rozprawić się z tym bandytą. Naszemu bohaterowi towarzyszy indianin, który bardzo często służy pomocą.
  Gra jest bardzo rozbudowana (jak na standardy nesa wykorzystano chyba na maksa mozliwości konsoli), nie zabraknie zwiedzania miasteczek w których panuje bezprawie, wędrówek niebezpiecznymi ścieżkami pelnymi złoczyńców, podróży pociągiem, strzelanin ( w tym przy użyciu karabinu maszynowego), pościgów...ach długo by tak wymieniać. Różnorodność rozgrywki po prostu powala na kolana. Pod tym względem gra nie ma sobie równych.

Aby móc swobodnie grać w "Lone Ranger" będzie potrzebny zapper czyli poczciwy pistolecik którym strzelaliśmy w grze Duck Hunt lub choćby Wild Gunman. W LR są etapy w których niezbędne bedzie użycie zappera właśnie. W etepach "chodzonych" gra przełącza się na pad.
Przemierzając świat (a mamy całkiem spory kawałek Dzikiego Zachodu do odwiedzenia) walczymy z przeróżnie uzbrojonymi bandziorami. W miasteczkach warto odwiedzać każdy domek bo od mieszkańcy często mają ciekawe informacje na temat tego co się dzieje w okolicy. Poza tym nie zaszkodzi wybrać się do sklepu by zakupić niezbedną amunicję i broń. U lokalnego doktora za zdobyte na pokonanych wrogach pieniądze możemy podleczyć naszego rangera. Najfajniejsze w tym wszystkim jest to że ranger ma punkty energii i nie ginie od jednego strzału. Poza tym gra nie jest na czas i nie trzeba się nigdzie spieszyć. Można sobie na spokojnie zwiedzać wszystkie lokacje, strzelać do przeciwników, rozmawiać z napotkanymi ludźmi a akcja sama konsekwentnie posuwa się do przodu.

Pod względem grafiki gra przypomina mi nieco Jackal ale bardziej dopieszczona i z większą ilością szczegółów. Świetnie wyglądają miasta, poszczególne obiekty oraz ludzie. LR ma też wiele wspaniałych animacji widocznych choćby w intrze gry lub w etapach "zapperowych". Wizualnie prezentuje się po prostu wspaniale.
Czym by jednak była świetna grafika bez dobrej muzyki?? Podkłady dźwiękowe sa bardzo ciekawe i charakterystyczne dla westernowych produkcji. Muzyka zmieniająca się wraz z otoczeniem to kolejna wielka zaleta "Lone Rangera".

Podsumowując, LR to gra o niesamowitej grywalności i oprawie A/V. Pod tym wzgledem nie ma żadnych wad. Niektórzy mogliby się przyczepić do wysokiego poziomu trudności ale uważam że nie jest on zbyt wyśrubowany. Gra jest z całą pewnością wymagająca ale jednocześnie tak ciekawa i wciągająca ze nie sposób się od niej oderwać.
Nie wspominałem wcześniej o tym ze twórcą "LR" jest Konami. Firma ta wydając kolejne cudo udowadnia że nie bez przyczyny jest najlepszą firmą tworzącą gry na konsole. "Lone Ranger" Jedna z najbardziej dopracowanych i najlepszych gier na nesa/pegasusa w którą grzechem by było nie zagrać!!!

Sterowanie

Pad
kierunki- poruszanie się/wybór opcji
A- potwierdzanie wyboru opcji/dialog/przyspieszanie tekstu w dialogu
B- strzelanie/cios reką
Select- wybór broni
Start- rozpoczęcie gry/pauza (tylko w miasteczkach lub lokacjach)

Zapper
spust- strzał
Zapisane
Pegasus Gry - forum Pegasusa i gier na Pegasusa
« : 19.12.2009, 02:21:26 »

 Zapisane
Mati
Stały bywalec PG
*****
Wiadomości: 587



Zobacz profil
« Odpowiedz #1 : 19.12.2009, 14:52:00 »

Lone ranger.
http://www.youtube.com/watch?v=UXfgylsc9s4
http://img197.imageshack.us/img197/1544/lonerangertheu017.png


Link 2, to screen dowod, ze gre ukonczylem i co moge powiedziec. Tak jak Seba. Ta gra to unikat. Zdobycie carta na bank jest ciezkie. Gry na konsoli nie mialem a szkoda.
Konami poraz kolejny udowadnia, ze miazdzy inne firmy pod wzgledem wykonywania gier. Zawsze ich gry byly staranne, dopracowane i nieodciagaly prawdziwych graczy od tv, badz teraz kto konsoli nie ma emu. Lone ranger to gra, ktora mnie poprostu urzekla, to gra, ktora mnie przyciagnela przez dobra rozgrywke, klimat i wpadajaca w ucho muzyke, choc westernami nigdy sie nieinteresowalem. Wg mnie gra jest trudna, z tydzien czasu ja meczylem, ale warto bylo. Ta gra jest jedna z najlepszych gier na Nes, jedna  moich ulubionych gier. Ta gre moglbym wychwalac godzinami. Ja tak jak Seba polecam. Kto nie gral, powinien looknac na gameplay'a. To tytul, ktory niemozna pominac.
Seba a jak idzie ci gra na konsoli?
Konczac posta polecam bardzo serdecznie ten tytul.
P.s.
Malo wspomnialem o muzyce, ale ta muzyka poprostu potrafi wbic sie w glowe. Nie raz potrafilem lezac sobie w lozku cicho zagwizdac jakis motyw z tej gry, a ile dzwonkow na kom powedrowalo? Soundtrack wgniata totalnie jak i cala gra zreszta.
Zapisane
SebaSan1981
Snes Maniac
Stały bywalec PG
*****
Wiadomości: 275



Zobacz profil
« Odpowiedz #2 : 19.12.2009, 15:23:04 »

Do przejścia został mi tylko ostatni etap czyli forteca Cavendisha. Gra jest bardzo trudna bo na pegasusie nie można liczyć na sejwowanie. Ale to jest jej urok, każdy krok w nieznanym otoczeniu trzeba stawiać ostrożnie bo nie wiadomo z której strony nastąpi atak.
Zapisane
Mcin
Softly Spoken Magic Spell
Moderator Globalny
Stały bywalec PG
*****
Wiadomości: 2183



Zobacz profil
« Odpowiedz #3 : 15.04.2010, 15:53:39 »

Połączenie kilku gier zręcznościowych i RPGa z klimatem pega? Brzmi fajnie?
Zacznę od fabuły. Samotny jeździec mści się za śmierć kumpli i przy okazji postanawia odbić prezydenta z rąk porywaczy, niby standard.
Przy pierwszym podejściu chodziłem i gadałem ze wszystkimi. Dialogi są do bani. ktoś mi mówi "I have no idea", ktoś inny oznajmia, że w tym mieście ktoś ma mi coś ważnego do powiedzenia. Czasami zamiast gadać, co trzeba, pytają się najpierw,czy chcę usłyszeć co mi mają do powiedzenia - totalny debilizm, czemu w grze, w której trzeba dyskutować prawie ze wszystkimi miałbym nie chcieć. Szczyt głupoty był przy moście, gdzie koleś mi powiedział "Why are you wearing a mask?"!? WTF? Mimo gadania ze wszystkimi nic nie udało mi się osiągnąć, więc wyłączyłem.
Przy drugim podejściu okazało się, że zacząłem gadać w złym miejscu. Na dzień dobry, żeby dostać przepustkę przez most musiałem pokonać lokalnych bandytów. Nieznajomy w masce wzbudził takie zaufanie szeryfa! Niby ratuje prezydenta, ale skąd wtedy mieli to wiedzieć? W TV obejrzeli? Nieznajomego, który ukrywa twarz (czyli, na zdrowy rozsądek, nie chce być rozpoznanym) potraktowali jako zbawiciela!
No dobra, przeszedłem w końcu przez ten most. I co? Na dzień dobry jakiś gringo zdradza mi największy sekret wioski i prosi nieznajomego (w masce) o pomoc. Można kombinować, że usłyszeli o jego walce na północy, ale skoro wcześniej było mówione, że nikogo przez most nie przepuszczają, to skąd niby mieli to wiedzieć? Poza tym po dojściu do osady i pogadaniu z szefem.. no cóż, on powiedział mi dokładnie to samo co typek na wejściu!
Gra jest skrajnie feministyczna. Każdy facet w każdym mieście mnie atakuje, a za uderzenie baby mam zabierane HP. Tylko czemu w mieście, gdzie jest szeryf któremu pomagam wszyscy mnie atakują? A czemu chcą mnie zabić w wiosce, której mam przywrócić dawny skarb? Najpierw proszą o pomoc, a potem cichcem chcą ubić i kasę zabrać, takie cwaniaki? :nietoperz:
Cała warstwa fabularno-dialogowa jest beznadziejna, ale skupmy się na poziomach zręcznościowych. Tu też nie jest w dechę, chociaż da się grać. W planszach z góry można sklepać wszystkich. W tych z boku też nie jest ciężko jak się wyjmie broń. Problem sprawiają tylko skoki, które muszą być megaprecyzyjne, bo jak spadniesz, to... część wrogów się zrespawnuje, i cyrk od nowa. Poza tym każdy zostawia po sobie kilka dolców, więc teoretycznie można to wykorzystać do nabijania kabzy w nieskończoność. W obu typach walk denerwuje mnie zmiana broni selectem. Jak się ma dwie to jeszcze ujdzie, ale potem trzeba się przeklikiwać przez kilka, żeby wyjąć to, co się chce, to trwa to za dużo czasu i trochę to traci sens. Nie licząc walk z bossami, z wyjętym rewolwerem potyczki są za proste. Można się spróbować pomęczyć i gnać z piąchą, ale jak zginiesz... wracasz na start poziomu! I trzeba wszystko durne gadki przeklikać! Pół biedy, jakby się dało je pominąć startem, trzeba to wszystko przeczytać! Niby można przyśpieszyć to przyciskiem a, ale i tak schodzi się kilak frustrujących sekund na każdą pogawędkę.
Mam też zastrzeżenia co do poziomów z gunem. Najpierw trójwymiarowy labirynt - jaskinia. NES nie nadaje się do wyświetlania grafiki 3D, więc przy chodzeniu obraz skacze o kilka metrów do przodu, przez co łatwiej się pogubić. A jak wyskoczył koleś, próbowałem wszystkich klawiszy, uciec, cośtam.. zabił mnie. Potem się domyśliłem, że trzeba strzelać z zappera, ale skoro leżał tyle czasu nieużywany, to mogli by przypomnieć o konieczności jego użycia (prosta plansza z napisem "take your gun!" byłaby jak znalazł). Co do działania samego plucia ołowiem też mam zastrzeżenia. Nawet nie chodzi o to, że w przy strzelaniu w butelki musiałem strzelić w sam środek (trafienia w szyjkę nie działają), bo na dobrą sprawę trzeba trafić tuz przed nią. Sprawdzałem na emu na myszce, więc nie mam mowy, ze po prostu nie trafiałem.
Gry nie ratuje ładna grafika i świetna muzyka, bo przy tylu brakach takie detale staja się sprawą marginalną. Ogólnie za elementy RPG należy się 1/10, aż samą rozgrywkę 6/10, oprawa trochę podnosi, wiec uśrednię na 4/10 W Contrze czy Mario też nie ma logiki, ale tam twórcy nie zwracają mojej uwagi na fabułę i nie prowokują mnie do zastanawiania się nad tym, poza tym rozgrywka rekompensuje to na tyle, że mam to w nosie!
Loner Rangera zakończyłem na 2 levelu. Zapisałem nawet hasło, ale kartkę zgubiłem, wiec mam dobra wymówkę, żeby się dalej nie męczyć z tą grą (Na marginesie dodam, że sam system passwordów działa sprawnie). Jeśli chodzi o gry na dzikim zachodzie, to moja ulubioną pozostaje Young Indiana Jones Chronicles (pierwsze plansze).
I nie piszcie mi, że "na NESA nie dało się tego lepiej zrobić". Mogli odpalić zwykłą, liniową platwormówko - zręcznościówkę bez tej parodii RPG i debilnych dialogów i byłoby zdecydowanie lepiej.
I swego czasu oglądałem sporo westernów i wiem, że tam często nieznajomy rozwiązuje gardłowe sprawy, ale wynika to z rozwoju fabuły i akcji, a nie "Hej, nowy! Wybij bandziorów!"
Niemalże drugie "zabij szczury w mojej piwnicy".
KONIEC, DZIĘKUJĘ ZA UWAGĘ!
Zapisane

Cos we're gonna live this dream someday,
Yes we're gonna live this dream someday...
Doolo
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 121



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #4 : 15.04.2010, 18:08:09 »

Nie grałem w tę grę ale recenzja Seby i ocena Mcina to kawał dobrego tekstu ;-)
Zapisane

MaarioS
Pomylenie powyższego loginu grozi śmiercią
Stały bywalec PG
*****
Wiadomości: 651


Famicom, SNES & N64 fan


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #5 : 15.04.2010, 18:11:33 »

Nie wiem, czy powinienem tak oceniać, ale wstępnie ta gra to dla mnie mały crap jest..... Odpaliłem grę, nie ciągnie mnie tak za bardzo i chodziłem gdzieśtam po świecie ale nic nie skumałem i chyba ktoś mnie szybko zapierdzielił..... Może zmienię zdanie na temat tej gry, no ale wstępnie nie zapowiada się jako jakaś taka MEGA Język .
Zapisane

Ilość cartridge'y jest wprost proporcjonalna do chęci posiadania ich więcej.

Hendan
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 160


I LOVE NINTENDO ^^


Zobacz profil
« Odpowiedz #6 : 15.04.2010, 18:47:43 »

Nigdy w ten tytuł nie grałem ale pamiętam, że coś takiego było. Po obejrzeniu gameplay'a tej gry wryło mnie w fotel, pierwsze na co zwróciłem uwagę to muzyka, jest po prostu genialna i już po pierwszym dźwięku słychać, że to robota Konami; to nie jest typowe pitu pitu ale profesjonalna, barwna melodia która nie męczy uszu ani przez chwilę, miejscami kojarzy mi się z melodiami z gry Ninja Turtles III Manhatan project i nie bez powodu Uśmiech Miłe dla oka, nasycone dobrymi barwami Intro też niczego sobie (dodany głos krzyczącego coś cowboya to też typowe dla Konami, co bardzo lubiłem w grach, mimo, że zbyt komputerowo i niewyraźnie brzmiały glosy, to zawsze było to klimtyczne dla mnie Uśmiech ) wizualnie gra też nie wygląda źle i na pewno w najbliższym czasie spróbuje w nią pograć jak znajdę chwilkę żeby samemu ocenić czy naprawdę jest tak fatalnie jak to opisuje Mcin..
Zapisane

Mati
Stały bywalec PG
*****
Wiadomości: 587



Zobacz profil
« Odpowiedz #7 : 15.04.2010, 18:58:07 »

ale pieprzycie. Odpalicie gre na 5 min i oceniacie tytul? Jeden z najlepiej wykonanych tytulow na Nes a tu texty ze crap czy inny shit. Moze Mario jest wg niektorych lepsze co? Niektorzy widze Nesa znaja bdb w przeciwnym tego slowa znaczeniu. Odpale dobry tytul na 5 min i nazwe go shitem.
Hendam wczujesz sie w ten tytul. Ja jak zaczalem grac z bratem to tylko jak mielismy wolny czas to pierwsze co siadalismy do tego tytulu i nie ma ze boli.
Gra jest wykonana genialnie co opisane zostalo juz wczesniej przez Sebe. Muzyka - Konami wiadomo. Trzeba po rostu sie z nia dobrze zapoznac. MaarioS wypaliles z tym crapem zdrowo.
« Ostatnia zmiana: 15.04.2010, 19:00:27 wysłane przez Mati » Zapisane
Mcin
Softly Spoken Magic Spell
Moderator Globalny
Stały bywalec PG
*****
Wiadomości: 2183



Zobacz profil
« Odpowiedz #8 : 15.04.2010, 19:34:41 »

Mati - wdech - wydech. uff Język
to że ma ktoś inne zdanie od ciebie, nie znaczy, "że się nie zna". jedni mają taki gust, a inni taki, i obrażanie kogoś, kto nie lubi gry, którą ty lubisz, to bezsens. i proszę nie ciągnąć tego tematu, było to wielokrotnie obgadywane, zajmijcie się grą Uśmiech
Zapisane

Cos we're gonna live this dream someday,
Yes we're gonna live this dream someday...
SebaSan1981
Snes Maniac
Stały bywalec PG
*****
Wiadomości: 275



Zobacz profil
« Odpowiedz #9 : 15.04.2010, 22:48:22 »

Mcin napisał o czynnikach które wg niego są drażliwe i do kitu. Jego podejście do niemalże każdej gry bardzo przypomina mi Angry Video Game Nerda, który tak samo prawie każdą grę potrafił zbluzgać, wynaleźć złośliwości (których często nie było) i nazwać shitem...
Każdy ma swoje zdanie na temat tej gry, widzę że budzi ona podobne kontrowersje jak SuperRobinHood. Na obu tych tytułach poznaja się chyba tylko Ci którzy nie boją się wymagających i trudnych gier.
  Commenty typu:
ale wstępnie ta gra to dla mnie mały crap jest..... Odpaliłem grę, nie ciągnie mnie tak za bardzo i chodziłem gdzieśtam po świecie ale nic nie skumałem i chyba ktoś mnie szybko zapierdzielił....

są dla mnie nieco dziwne bo pisane bo niedługim kontakcie z gra bez większego zagłębienia się w nią. Tak samo jakbym ja odpalił przykładowo Ninja Ryukenden 3, zginał w pierwszej lepszej przepaści i powiedział że dla mnie ta gra jest gówn**na.. No ludzie!! Czy to by wygladało na konkretne zapoznanie się z grą?!!

Mcin pograł, popróbował tego i tamtego, nie spodobało mu się i kij z tym. Nie każdemu musi się podobać. Twórcy gry skonstruowali ją tak a nie inaczej i z niektórymi jej cechami trzeba się po prostu pogodzić. Jeszcze taka gra nie powstała któa by się podobała każdemu i pod każdym względem.
  Myślę jednak że takie dyskusje bardzo się przydają i powinny być obecne także przy innych tytułach. Dwa obozy graczy - przeciwników i zwolenników danej gry przerzuca się nawzajem argumentami... o to chodzi Panowie i Panie!!!! Chichot

BTW. Ninja Ryukenden 3 to rewelacyjna gra.

« Ostatnia zmiana: 15.04.2010, 22:50:07 wysłane przez SebaSan1981 » Zapisane
Mcin
Softly Spoken Magic Spell
Moderator Globalny
Stały bywalec PG
*****
Wiadomości: 2183



Zobacz profil
« Odpowiedz #10 : 16.04.2010, 13:28:47 »

ja lubię wymagające gry, ale ta nie wymaga, ale frustruje. popatrz co napisałem o poziomie trudności Język
EDIT zgadzam sie z twoją definicją dyskusji o grze w 100%. byle było bez wyzywania Język
Zapisane

Cos we're gonna live this dream someday,
Yes we're gonna live this dream someday...
Hendan
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 160


I LOVE NINTENDO ^^


Zobacz profil
« Odpowiedz #11 : 16.04.2010, 19:05:36 »

Cytuj
Wysłany przez: Mati
Hendam wczujesz sie w ten tytul.

W grę pograłem i nie żałuje, według mnie potrafi wciągnąć, gra ma swój oryginalny klimat, może fakt czasami dialogi są bez sensu i nie mają większego wpływu na rozwój gry ale ja na takie rzeczy mrużę oko bo np w wielu grach jRPG też można by się przyczepić do tekstów, jak dla mnie to, że jak się podejdzie do postaci i coś do nas powie to jest na plus; ponieważ nie czujemy się odizolowani w grze tylko mamy jakby pokazany obraz miasteczka tętniącego życiem.. czasami jeden człowiek nam powie gdzie się znajdujemy a drugi, że dziwnie nam z oczu patrzy, normalne życie Mrugnięcie W dodatku w grze mamy miejsca gdzie możemy spocząć bo wiemy, że nikt nas nie zabije (tak jak to było w Zeldzie II oraz w Simons Quest) oraz sklepy w których możemy zaopatrzyć się w dodatkowe naboje itd, domy w których możemy porozmawiać z ludźmi, to też daje obraz realnego świata w którym nie wszystkie miejsca są wrogie dla człowieka, czasami na drodze spotykamy bandziorów i musimy przejść kilka metrów pustyni broniąc się przed napastnikami; te wszystkie elementy tworzą nam ciekawą przygodę po świecie Dzikiego Zachodu w 8bitach. Owszem Konami mogłoby zrobić zwykłą strzelarkę tudzież rąbaninę tylko po co? zamiast tego zafundowali nam oryginalną grę, która ma ładną grafikę, bardzo dobrą oprawę dzwiękową i postać zamaskowanego cowboya rodem z filmów z Clintem Eastwoodem, który szuka zemsty na mordercach swojego brata..Ile jest takich gier na Pegasusa/Nes'a? Pozdrawiam!

Cytuj
Wysłany przez: SebaSan1981
BTW. Ninja Ryukenden 3 to rewelacyjna gra.

Popisuję się pod tym wszystkimi czterema kończynami oraz głową.. a i myślę, że nawet więcej niż rewelacyjna  DuĹźy uśmiech
Zapisane

Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!
Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2007, Simple Machines LLC
gry planszowe