Kiedyś w telewizji oglądałem fajny film o turnieju sztuk walki w którym mierzyły się drużyny USA i Korei. Film miał tytuł "Najlepszy z Najlepszych" i był jednym z moich ulubionych filmów. Pojedynki Alexa z Sae Ji Kwonem i Tommy'ego z Dai Hanem mam w pamięci do dziś.

Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się że na snesa i nesa powstała gra o tym samym tytule. Nie opowiada ona o przygodach bohaterów z filmu ale głównym jej motywem jest turniej sztuk walki. Wersja gry na Supernintendo jest nieco ładniejsza i ma płynniejszą grafikę.


Gra się w nią bardzo przyjemnie choć jest dość trudna zwłaszcza na poczatku. Po wczuciu się i poznaniu ciosów, gracz będzie już sobie dobrze radził.
A jak jest z wersją ne nesa/pegasusa?
Gra nie straciła wiele w porównaniu ze swym snesowym odpowiednikiem. Owszem ograniczone mozliwości konsoli widać w uproszczonych animacjach i pogorszonej grafice i ścieżce dźwiękowej. Opcje i styl walki został niezmieniony. Na szczęście nie został, bo ile to przypadków już było że w tą sama grę na różnych platformach grało się zupelnie inaczej np Street Fighter lub Mortal Kombat. O ile na snesie w oba mordobicia grało się świetnie, to na pegasusie była tragedia.
Best of the Best nie powtórzył tego błędu i na naszym ośmiobitowcu gra się bardzo dobrze.



W opcjach gry można sobie ustawić sporo opcji, w tym poziom trudności, liczbe rund, ksywę lub ciosy wojownika. Sama walka odbywa się na ringu i bardzo przypomina pojedynki K1 lub kickboxerskie. Nie ma tu jakichś superciosów albo zbędnych bajerów, twórcy gry postawili na realizm co im się w pełni udało. Gra jest bardzo przyjemna i wciągająca. Dla mnie to jedno z ciekawszych mordobić na pegasusa.